fot. PAP/Darek Delmanowicz

PiS i PO już teraz zaciekle walczą o głosy wyborców

Prawo i Sprawiedliwość przyznaje się do problemów do z inflacją, a jednocześnie uspokaja, że szczyt wskaźników jest już za nami. Tymczasem Platforma Obywatelska zapowiada, że po wygranych wyborach usunie prof. Adama Glapińskiego z funkcji prezesa Narodowego Banku Polskiego.

Politycy Prawa i Sprawiedliwości przeprowadzili w miniony weekend akcję pod nazwą „Polska jest jedna – Inwestycje Lokalne”. Podczas spotkań z wyborcami podsumowali inwestycje regionalne, które realizowano przez ostatnie osiem lat.

– Miały zmienić i zmieniają polskie życie poza wielkimi miastami – tam gdzie mieszka zdecydowana większość Polaków – podkreślił prezes PiS, Jarosław Kaczyński.

Wiele z tych planów udało się zrealizować i da się to zauważyć, kiedy wyjedzie się z dużych metropolii – zaznaczyła politolog Małgorzata Molenda.

– Jest budowa dróg, są odnawiane świetlice wiejskie, także naprawdę widać, że rozwój lokalny za rządów PiS jest duży – oceniła.

Rządzący przekonują, że inwestycje lokalne to tylko część z tego, co udało się zrobić w czasie ich rządów. Do tego trzeba dołożyć uszczelnienie podatków, realizowanie programów społecznych i zakupy zbrojeniowe.

– W 2015 r. rozpoczęła się zmiana ustroju Polski, szczególnie społeczno-gospodarczego, ale także i politycznego – powiedział Jarosław Kaczyński.

W drugiej kadencji Zjednoczona Prawica mierzyła się z poważnymi problemami, takimi jak pandemia COVID-19, a później wojna na Ukrainie i jej następstwa.

– Jeśli chodzi o inflację, to nie daliśmy sobie rady – przyznał prezes Prawa i Sprawiedliwości.

Inflacja jest najwyższa od ćwierć wieku – obecnie wynosi nieco ponad 16 procent. Rządzący jednak przekonują, że szczyt inflacji jest za nami.

– Ta inflacja, według prognoz NBP, ale też niezależnych ekonomistów, konsensusu rynkowego, już spada i będzie spadać w ciągu bieżącego roku, do końca roku osiągając poziom pomiędzy poniżej 10 proc. a 12 procent. Zobaczymy – mówiła minister finansów, Magdalena Rzeczkowska.

Opozycja winą za wysoką inflację obarcza rząd i Narodowy Bank Polski. Donald Tusk zapowiedział kilka miesięcy temu, że po wygranych przez opozycję wyborach usunie z funkcji prezes NBP prof. Adama Glapińskiego, mimo że jego kadencja trwa do 2028 roku. Kontrowersyjną zapowiedź Donalda Tuska podtrzymuje poseł Koalicji Obywatelskiej, Marcin Kierwiński.

– Żeby zmniejszyć inflację, żeby pokonać inflację, niekompetentni urzędnicy muszą ponosić odpowiedzialność swoich zaniechań. Tak, będziemy wyprowadzać Glapińskiego – powiedział polityk.

Premier Mateusz Morawiecki, zapytany o te słowa i ostatnie informacje o 17 mld zł strat Narodowego Banku Polskiego, unikał odpowiedzi.

– Rząd nie jest zasadniczo od tego, aby oceniać Narodowy Bank Polski – oznajmił.

Równolegle do spotkań polityków Prawa i Sprawiedliwości z wyborcami trwa prekampania Platformy Obywatelskiej. Donald Tusk udał się w ostatni weekend na Podlasie i złożył kolejną obietnicę wyborczą.

– To powinno być i będzie jedno z pierwszych zadań nowego rządu: doprowadzić, żeby w Polsce nie było ani jednej gminy, w której nie ma żłobka. To jest z mojej strony zobowiązanie – zaznaczył przewodniczący PO.

Spotkania Donalda Tuska z wyborcami opierają się przede wszystkim na atakowaniu rządzących. Pojawiło się jednak kilka propozycji programowych: 1500 zł „babciowego”, kredyt zero procent na pierwsze mieszkanie, tzw. aborcja na na żądanie do 12 tygodnia ciąży oraz rozwiązania dla przedsiębiorców.

Mimo to Koalicja Obywatelska notuje spadki w sondażach. Wsparciem dla Donalda Tuska ma być Rafał Trzaskowski, który ostatnio wystąpił wspólnie z szefem Platformy.

– Donald Tusk zorientował się, że jako lider nie przyniesie dużego sukcesu na opozycji i postanowił podeprzeć się osobą Rafała Trzaskowskiego – zauważyła Małgorzata Molenda.

Platforma Obywatelska w tym tygodniu udała się na Podkarpacie, do województwa, w którym od lat zwycięża Prawo i Sprawiedliwość.

TV Trwam News

drukuj