Prof. P. Gliński po konwencji PiS: Będą dwa płuca, a być może nawet dwa skrzydła
Konwencja programowa Prawa i Sprawiedliwości poświęcona gospodarce i finansom ma być początkiem nowego etapu – bez wewnętrznych napięć, za to z ambitną wizją inwestycyjną. Prof. Piotr Gliński w sobotnim „Polskim Punkcie Widzenia” w TV Trwam, przekonywał, że partia zamyka okres sporów i przygotowuje się do przedstawienia programu, który ma odpowiedzieć na wyzwania najbliższych lat.
Konwencja była – jak podkreślił prof. Piotr Gliński – przede wszystkim elementem długofalowego planu programowego, a nie doraźnym gestem politycznym.
– To była nasza konferencja (…) Myślę, że to jest oznaka naszej normalnej pracy. Ja to tak traktuję, bo rozumiem, że były jakieś zawirowania, głównie w mediach, ale także różnice zdań, które dotyczyły kwestii częściowo programowych, ale myślę, że głównie to kwestii strategii, jaką partia powinna przyjąć. (…) Będą dwa płuca, a być może dwa skrzydła – wskazał prof. Piotr Gliński.
W jego ocenie spekulacje o napięciach wewnętrznych w partii należą już do przeszłości.
– Myślę, że to zostało już zatrzymane (…). Teraz jest czas na wspólne działania, a nie na spory – dodał.
Gość TV Trwam wyraźnie akcentował potrzebę konsolidacji obozu politycznego. W jego ocenie, w obliczu nadchodzących wyborów, kluczowa jest spójność przekazu.
– Niektóre media (…) tylko szukają czegoś złego po naszej stronie sceny politycznej (…). To trzeba po prostu zamknąć, uciąć – zaznaczył.
Jednocześnie wskazał, że Prawo i Sprawiedliwość chce dotrzeć do zróżnicowanego elektoratu.
– Musimy komunikować się w bardzo różny sposób (…) Jest bardzo wiele osób, które się w ogóle nie interesują polityką, ale później w momencie wyborów (…) nagle podejmują decyzję. To nie jest tak, że my nagle będziemy na lewicy czy wśród liberałów szukali naszych wyborców. Ale zarówno w centrum, jak i na prawej stronie ludzie mają różne poglądy, ale także mają różne podejście do spraw politycznych. Na przykład są takie osoby, które nie są codziennie zainteresowane polityką. Trzeba z nimi inaczej rozmawiać, trzeba inaczej na nich oddziaływać – zauważył polityk.
PiS zapowiada też wiele kosztownych inwestycji.
– My potrzebujemy takiego wielkiego skoku inwestycyjnego. O tej sumie dziesięciu bilionów była już mowa wcześniej. Bo to jest coś takiego, co Polska musi zrobić, żeby jeszcze bardziej dorównać innym – przekonywał poseł.
By osiągnąć ten cel potrzeba skutecznego zarządzania finansami publicznymi. Prof. Piotr Gliński wskazywał na doświadczenia poprzednich rządów PiS jako dowód, że jest to możliwe.
– Musi być dobry gospodarz, który się zna na finansach i muszą być dobre pomysły – zarówno po stronie dochodowej, jak i po stronie wydatkowej. Akurat odpowiedzią, taką najbardziej zrozumiałą, jest to, że jak myśmy osiem lat rządzili, mieliśmy pandemię, mieliśmy wojnę na Ukrainie i oddaliśmy stan finansów państwa lepszy, niż gdy przyszliśmy do rządów. To aż trudno sobie wyobrazić. Pomijając tę lukę VAT-owską, którą zatkaliśmy na 260 miliardów. Przyszli znowu do rządów ci ludzie, którzy rządzili poprzednio i niestety nieprzypadkowo pieniędzy nie ma i nie będzie. (…) Trzeba to jak najszybciej zmienić, jeżeli Polska ma się rozwijać. A Polska musi się rozwijać, bo Polska, która się nie będzie rozwijała, będzie traciła wszelkie szanse rozwojowe po pojawi się kryzys wielowymiarowy – mówił.
Gość „Polskiego Punktu Widzenia” skrytykował też obecny rząd, zarzucając mu nieefektywność i opóźnienia inwestycyjne.
– Opóźnia się budowa elektrowni atomowej chociażby. (…) Opóźnia się wiele projektów, które myśmy uruchomili, które były rozpędzone. CPK już jest też opóźnione o 3-4 lata – przypomniał poseł PiS.
Program wyborczy Prawa i Sprawiedliwości nie jest jeszcze znany.
– My jesteśmy w zasadzie gotowi. W ciągu kilku miesięcy moglibyśmy przedstawić program. Ale dynamika spraw politycznych jest taka, że wybory najprawdopodobniej będą jesienią przyszłego roku, więc my program przed tymi wyborami odpowiednio wcześniej przedstawimy. W tej chwili jest za wcześnie na przedstawienie programu. (…) Jest wiele pomysłów i musimy godzić też różne racje. (…) To muszą być rzeczy realne, bo my się z tego rozliczamy. (…) Oni [obecny rząd – przyp. red.] się wygłupili kosztem Polski, tymi stoma konkretami. Nie wiem, czy chociaż kilkanaście z nich zrealizowali. Taka jest różnica między nami a nimi, że my podchodzimy to tego poważnie – dodał polityk.
radiomaryja.pl



