fot. PAP/EPA

Partia obecnego premiera Kanady ponownie wygrywa wybory

Partia premiera Justina Trudeau ponownie wygrywa wybory parlamentarne w Kanadzie. Liberałowie utracili jednak większość. Zapowiadają utworzenie rządu mniejszościowego.

Cztery lata temu liberałowie zdobyli samodzielną większość w parlamencie. Justin Trudeau złożył wtedy 230 obietnic wyborczych. Większość z nich zrealizował. Miał jednak potknięcia – mówił politolog dr Marcin Chmielowski.

– Nie potrafił ograniczyć długu publicznego, co obiecywał. Nie przyjął też 25 tys. syryjskich uchodźców w 2015 roku. To była duża obietnica, bardzo ważna dla tamtejszej sceny politycznej – powiedział politolog.

Mimo to Justin Trudeau pozostał dla obywateli Kanady wiarygodnym politykiem. Teraz do samodzielnej większości zabrakło mu niewiele. Liberałowie są zdecydowanymi zwycięzcami tych wyborów.

– Kanadyjczycy odrzucili podziały i wrogość. Odrzucili cięcia i oszczędności, głosowali za postępowym programem i zdecydowanym działaniem w sprawie zmian klimatu – oznajmił premier Kanady

Liberałowie stworzą jednopartyjny rząd mniejszościowy – stwierdził politolog prof. Robert Alberski z Uniwersytetu Wrocławskiego.

– Jeśli chodzi o pozostałe partie, tam jest sporo sojuszników, którzy ewentualnie mogą popierać liberałów w różnych kwestiach – podkreślił.

W planach starego-nowego premiera jest m.in. program budowania tzw. zielonych miejsc pracy i rozwój alternatywnych źródeł energii. To elementy centrolewicowego programu Justina Trudeau. I najprawdopodobniej ten program będzie w Kanadzie kontynuowany.

– Czyli polityki raczej umiarkowanego zarządzania z pewnym lewicowym przechyłem w kwestiach światopoglądowych czy obyczajowych, przy czym w Kanadzie taka jest scena polityczna i społeczna, że tam to uchodzi za centrum – mówił politolog dr Marcin Chmielowski.

Przedwyborcze sondaże wskazywały, że w tegorocznych wyborach wyzwanie liberałom rzuci Konserwatywna Partia Kanady. Uzyskała jednak ok. 120 mandatów. Jest bez szans na utworzenie rządu.

TV Trwam News

drukuj