fot. PAP/Radek Pietruszka

Kolejny wyborczy triumf Prawa i Sprawiedliwości

Prezes Prawa i Sprawiedliwości Jarosław Kaczyński otwarcie przyznaje, że liczył na lepszy wynik swojego ugrupowania. Jak mówił, taki rezultat wyborów musi oznaczać refleksję i jeszcze cięższą pracę. Politycy PiS-u przekonują z kolei, że utrzymanie większości daje szansę, by na trwałe zmienić Polskę.

W sztabie Prawa i Sprawiedliwości radość.

– Mamy powody do radości.  Mimo potężnego frontu przeciwko nam zdołaliśmy wygrać – zaznaczył prezes PiS Jarosław Kaczyński.

Zadowolenia nie krył wczoraj także premier Mateusz Morawiecki.

– Żadna partia w wyborach parlamentarnych nigdy nie miała procentowo takiego znakomitego wyniku – zauważył Mateusz Morawiecki.

I chociaż radość w sztabie była, to jednak PiS liczyło na lepszy wynik.

– Zwłaszcza, że poprzednio mieliśmy zapowiedzi, że partia ta będzie dążyła do uzyskania większości konstytucyjnej, czyli pójdzie konsekwentnie drogą Victora Orbana, ale bez jego reform nie da się tego przeprowadzić – wskazał politolog prof. Tadeusz Marczak.

Na Prawo i Sprawiedliwość zagłosowało 8 mln Polaków. To o ponad 2 miliony więcej niż w 2015 roku – zwróciła uwagę europoseł PiS Jadwiga Wiśniewska.

– Jesteśmy bardzo wdzięczni za każdy głos oddany na Zjednoczoną Prawicę, bo te dzisiejsze wyniki są szansą na to, że będziemy mogli dobrą zmianę kontynuować, że będziemy mogli zmienić Polskę na trwałe – podkreśliła Jadwiga Wiśniewska.  

Chociaż wynik wyborów jest rekordowy dla PiS, to pokazał również, że wielu Polaków zagłosowało na inne ugrupowania.

– Podchodzimy to tego wyniku z pokorą, ze świadomością, że różne rzeczy muszą się zmienić. Jakie? To dopiero wymaga uważnej analizy – akcentował wicepremier Jarosław Gowin.  

Przed rządzącymi teraz kolejne cztery lata ciężkiej pracy.

– Będziemy dalej robić swoje, będziemy realizować nasz program. Ten program jest adresowany do wszystkich Polaków, bo chociażby wzrost wynagrodzeń to jest coś, co dotknie wszystkich pracujących, kolejna – czternasta – emerytura, równe dopłaty dla rolników – wskazał wicepremier Jacek Sasin.

Tegoroczne wybory pokazały – wbrew powtarzanym hasłom Koalicji Obywatelskiej – że PiS nie jest przejściową władzą.

– Myślę, że także instytucje europejskie potrafią z tego wyciągnąć wnioski, że władza Zjednoczonej Prawicy to nie jest władza przejściowa, że to jest władza stabilna, powiększająca swój stan posiadania – zaznaczył europoseł PiS dr Zbigniew Kuźmiuk.

Porażka KO powinna dać wiele do przemyślenia jej liderom – powiedział minister sprawiedliwości Zbigniew Ziobro.

– Ufam, że Platforma wyciągnie wnioski i będzie wspierała to, co jest dobre dla Polaków – akcentował Zbigniew Ziobro.   

Tymczasem w Koalicji Obywatelskiej zadowolenie z pierwszych wyników sondażowych było umiarkowane. Koalicja Obywatelska spodziewała się lepszego wyniku i mówi o nierównej walce.

– To były trudne 4 lata. To nie była równa walka. Tu nie było zasad. Nie mieliśmy poczucia, że startujemy w uczciwej walce, że przeciwnik stosuje uczciwe metody – stwierdził przewodniczący PO Grzegorz Schetyna.

Takie stawianie faktów jest co najmniej nieuczciwe – ocenił politolog Marcin Drewa.

– Takie mówienie, że było nierówne traktowanie, że PiS wygrał na wioskach albo że na PiS głosują ludzie niewykształceni, nieinteligentni, że tu wioski zadecydowały, jest nieuczciwym traktowaniem. PiS wygrało, wygrało bardzo mocno i takie są fakty – podkreślił Marcin Drewa.

Mimo to – jak zaznaczyła była premier Ewa Kopacz – wynik KO wciąż budzi nadzieję na przejęcie władzy.

– Jest wynikiem, który może budować nadzieję na przyszłe wybory i na dobry wynik w wyborach prezydenckich – akcentowała Ewa Kopacz.

To także wyraz, że część Polaków wciąż wierzy Platformie – dodała wicemarszałek Sejmu Małgorzata Kidawa-Błońska.

– W każdym razie pokazane jest, że Polakom nie jest wszystko jedno, że ta część Polaków, którzy chcą normalności, rozmowy, tolerancji, ci, którzy chcą zasypywać podziały, poszło na wybory i oczekuje od nas, że my to zrobimy – mówiła Małgorzata Kidawa-Błońska.   

 

TV Trwam News

drukuj