fot. X/@CPK_PL

P. Wild: Decyzje polskiego rządu ws. CPK wyglądają jak dywersja naszych zdolności obronnych

Zaniechanie budowy CPK w pierwotnym kształcie przez państwo polskie wygląda jak dywersja naszych zdolności obronnych. Z dużym niepokojem patrzymy na to, co robi polski rząd, ponieważ ich decyzje są nieracjonalne, służą gospodarkom innych państw – wskazał Patryk Wild, wiceprezes Stowarzyszenia „Tak dla CPK” i współautor koncepcji CPK w zakresie komponentu kolejowego, podczas „Aktualności dnia” w Radiu Maryja.

Za poprzedniego rządu w ramach koncepcji Centralnego Portu Komunikacyjnego planowano w Polsce wybudować około 2500 kilometrów nowych linii kolejowych. Nowa władza pod przewodnictwem Donalda Tuska postanowiła znacząco okroić ten plan.

– Pół roku po objęciu władzy rząd stwierdził, że komponent lotniczy będzie realizowany. Natomiast z komponentu kolejowego wykroił tylko jeden fragment: linii Y łączącej cztery z największych polskich miast, czyli Warszawę z Łodzią, Poznaniem i Wrocławiem. Dzisiaj prace są kontynuowane właśnie tylko na tym fragmencie, który stanowi mniej niż jedną czwartą planowanych linii kolejowych – mówił Patryk Wild.

Dodatkowo rząd Donalda Tuska postanowił podnieść planowaną prędkość pociągów na fragmencie linii Y do 350 km/h. Rozmówca zwrócił uwagę, że jest to uderzenie w polskich producentów, którzy produkują pociągi do 250 km/h.

– Pociągi dla tych przewozów wyprodukują producenci zagraniczni. To jest rzecz niespotykana, bo wszystkie państwa, które budowały duże systemy kolei dużych prędkości, miały swoich producentów. Będą produkowały to firmy niemieckie albo francuskie, ale na pewno nie polskie – zaznaczył wiceprezes Stowarzyszenia „Tak dla CPK”.

Na nowej koncepcji kolejowej CPK stracą również mieszkańcy mniejszych miejscowości.

– Rozpędzenie się do tak dużej prędkości zajmuje tyle czasu i tyle energii, że po prostu te pociągi nie mogą stawać w miejscach pośrednich jak Kalisz czy Sieradz. Tracą Polacy zamieszkali w mniejszych miejscowościach, co jest wyjątkowo szkodliwą polityką, bo największa część Polaków mieszka właśnie w średnich ośrodkach i mniejszych miastach, a nie w tych kilku największych. Obsługa tej grupy mieszkańców w olbrzymim stopniu była celem kolejowej części programu CPK. Chodziło o to, żeby cała Polska była zintegrowana – powiedział.

W pierwotnej wersji CPK z jednej strony było narzędziem rozwoju społeczno-gospodarczego (szczególnie wschodniej Polski), a z drugiej strony miało stanowić narzędzie polityki obronnej państwa.

– W razie zagrożenia czy wybuchu wojny, te linie miały służyć do masowego i szybkiego transportu wojsk. Przewiezienie jednej brygady – a to jest około 4000 ludzi – stanowi 40 pociągów albo 1600 ciężarówek. I teraz, jeżeli zgodnie ze zobowiązaniami szczytu NATO w Madrycie, kraje NATO powinny w razie kryzysu rozmieścić w ciągu 10 dni 100 tysięcy żołnierzy w obszarze zagrożonym agresją, to mówimy o przetransportowaniu 1000-1100 pociągów w 10 dni, 100 pociągów dziennie, albo o kilkunastu tysiącach ciężarówek. Jedyne, co można zrobić, żeby rzeczywiście szybko te wojska przemieścić, to przewieźć je koleją, tylko że my w Polsce na ścianie wschodniej niestety nie mamy linii kolejowych (…). Zaniechanie budowy CPK w pierwotnym kształcie przez państwo polskie wygląda jak dywersja naszych zdolności obronnych (…). Z dużym niepokojem patrzymy na to, co robi polski rząd, ponieważ ich decyzje są nieracjonalne, służą gospodarkom innych państw – kontynuował gość Radia Maryja.

Cała rozmowa z Patrykiem Wildem dostępna jest [tutaj].

 

radiomaryja.pl

 

drukuj