fot. twitter.com/PiotrUscinski

P. Uściński o programie „Mieszkanie na start”: Bardzo podoba mi się takie prorodzinne rozwiązanie, ale nie nazywajmy tego „kredytem zero procent”

Oni obiecali, że zamiast dwóch procent kredytu mieszkaniowego będzie zero procent. Oni to obiecywali już, kiedy wdrażaliśmy nasz kredyt dwa procent. Obecna propozycja ministerstwa rozwoju to produkt dużo mniej hojny. Tam bardziej powszechna jest półtoraprocentowa propozycja kredytu, a tylko dla rodzin wielodzietnych byłby dostępny kredyt zero procent. Bardzo podoba mi się takie prorodzinne rozwiązanie, ale nie nazywajmy tego „kredytem zero procent”, bo to jest raczej rozwiązanie, które pozwala zmniejszyć koszty kredytu – mówił w poniedziałkowym „Polskim punkcie widzenia” na antenie TV Trwam Piotr Uściński, poseł Prawa i Sprawiedliwości, były wiceminister rozwoju i technologii.

Ministerstwo Rozwoju i Technologii pracuje nad programem „Mieszkanie na start”, nazywanym też „kredytem zero procent”. Piotr Uściński wyjaśnił, że pomimo nazewnictwa program nie jest tym kredytem zero procent, który Koalicja Obywatelska obiecywała w czasie kampanii wyborczej.

– Donald Tusk tak to stara się nazywać, natomiast pamiętam dokładnie, co oni obiecali. Oni obiecali, że (…) zamiast dwóch procent będzie zero procent (…). Oni to obiecywali już, kiedy wdrażaliśmy nasz kredyt dwa procent. Oni powiedzieli, że zmienią dwójkę na zero. Koszt tego wynosiłby kilkanaście miliardów złotych. Oni zdawali sobie sprawę, że nigdy nie będą w stanie tego przeprowadzić. Obecna propozycja ministerstwa rozwoju to produkt dużo (…) mniej hojny. Tam bardziej powszechna jest półtoraprocentowa propozycja kredytu, a tylko dla rodzin z dużą ilością osób, czyli dla rodzin wielodzietnych, byłby dostępny kredyt zero procent – wyjaśnił gość „Polskiego punktu widzenia”.

Chodzi o rodziny z trojgiem dzieci lub większe.

– Bardzo podoba mi się takie prorodzinne rozwiązanie, ale nie nazywajmy tego „kredytem zero procent”, bo to jest raczej rozwiązanie, które pozwala zmniejszyć koszty kredytu. Ono jest potrzebne Polakom – powiedział Poseł Prawa i Sprawiedliwości.

– Generalnie zagłosowałbym za tym rozwiązaniem – dodał polityk.

Nie wszyscy parlamentarzyści PiS wyrażają taką opinię. Zdania dotyczące programu „Mieszkanie na start” są w tej partii podzielone. Poseł Paweł Jabłoński oznajmił, że nie zamierza głosować za tym rozwiązaniem i będzie namawiał innych polityków, by też tego nie robili. Program „Mieszkanie na start” uważa on za korzystny tylko dla deweloperów liczących na „wzrost cen nieruchomości i jeszcze większe zyski kosztem ludzi potrzebujących mieszkań”.

Piotr Uściński jest jednak zdania, że rozwiązania proponowane przez obecny rząd są potrzebne.

– Uważam, że jedynym sposobem rozwiązania problemów mieszkaniowych Polaków jest coraz większa ilość mieszkań i domów (…). Tych domów, mieszkań musi w Polsce przybywać jak najwięcej. (…) Docelowo będą niższe ceny tych nieruchomości, jeżeli ich będzie wystarczająco dużo, żeby zaspokoić nasze potrzeby – stwierdził poseł PiS.

Polityk wyjaśnił przy tym, z czego wynikają problemy na rynku mieszkaniowym.

– Przed 2015 r. budowaliśmy w Polsce poniżej 150 tys. (…) mieszkań i domów rocznie. Za rządów Prawa i Sprawiedliwości systematycznie to rosło i ostatnie lata to było grubo ponad 200 tys. mieszkań rocznie. Te mieszkania z jednej strony muszą być wybudowane przez deweloperów, inwestorów prywatnych, gminy (…), ale z drugiej strony jest grupa osób, która te mieszkania kupuje, zasiedla. W tej grupie nabywców naturalnie pojawiała się rokrocznie grupa kilkudziesięciu tysięcy młodych rodzin, które brały kredyt na zakup swojego pierwszego mieszkania. Ta grupa wypadła, kiedy stopy procentowe skoczyły w górę. Stąd wzięło się rozwiązanie kredyt dwa procent przygotowane przez poprzedni rząd – tłumaczył gość „Polskiego punktu widzenia”.

Dlatego – zdaniem byłego wiceministra rozwoju i technologii – należy opracowywać i przyjmować rozwiązania, które będą zwiększały podaż i popyt na rynku mieszkaniowym.

Co do programu „Mieszkanie na start” nie ma też jednomyślności w koalicji rządowej. Lewica i Polska 2050 proponują w zamian rozwój budownictwa społecznego. Piotr Uściński zaznaczył, że przyjęcie takiego rozwiązania byłoby kontynuacją działań Prawa i Sprawiedliwości, które też wspierało tego rodzaju budownictwo.

– Jako rząd Prawa i Sprawiedliwości bardzo zachęcaliśmy samorządy do tego, żeby budowały mieszkania komunalne i socjalne, bo jest grupa osób, których nie stać nawet na wzięcie kredytu. Nie dostaną nawet zeroprocentowego kredytu, bo ich na to nie stać. Są tacy ludzie, są takie rodziny. Mimo że podczas rządów Prawa i Sprawiedliwości liczba oczekujących w Polsce na mieszkania komunalne spadła z chyba 167 tys. do 120-kilku tys. (…), to i tak jeszcze są (takie osoby – radiomaryja.pl) – mówił poseł PiS.

Dlatego – jak wskazał Piotr Uściński – ważne jest zarówno wspieranie budownictwa komunalnego, jak i kredytobiorców.

Polityk został też zapytany, czy rzeczywiście kredyt dwa procent wprowadzony przez PiS przyczynił się do wzrostu cen mieszkań w Polsce.

– To jest typowy stosunek podaży i popytu. Jeżeli wsparliśmy grupę osób, która nie mogła wziąć kredytu i ona się pojawiła na rynku, to popyt był znowu większy i ceny wzrosły (…). Nie możemy patrzeć na ceny nieruchomości w perspektywie kilku miesięcy. Tak czy inaczej, ceny nieruchomości w Polsce rosną mniej więcej tak, jak rosną płace Polaków – tłumaczył gość „Polskiego punktu widzenia”.

Obecny rząd nie robi na razie nic w kwestii polityki mieszkaniowej. Wstrzymane zostały rozwiązania wdrożone przez Prawo i Sprawiedliwość. Taki stan rzeczy skutkować może jedynie spadkiem liczby mieszkań.

radiomaryja.pl

drukuj