fot. wikipedia

P. Müller: Trzeba by zmodyfikować budżet, jeśli nie przejdzie projekt o 30-krotności składki

Jeżeli projekt w sprawie zniesienia 30-krotności składki na ZUS nie przejdzie, trzeba będzie zmodyfikować projekt budżetu państwa – powiedział w niedzielę rzecznik rządu Piotr Müller (PiS).

W środę posłowie PiS złożyli w Sejmie projekt ustawy likwidujący od 2020 r. górny limit przychodu, do którego płaci się składki na ubezpieczenia emerytalne i rentowe – tzw. 30-krotności ZUS. Według autorów projektu ma to przynieść wzrost wpływów do Funduszu Ubezpieczeń Społecznych oszacowany na 7,1 mld zł. Sejm ma zająć się tym projektem w najbliższym tygodniu.

„My ten projekt założyliśmy przed wyborami – trzeba to wyraźnie podkreślić – w projekcie budżetu państwa. Jest założenie w projekcie budżetu państwa. Jeżeli projekt nie przejdzie, trzeba będzie zmodyfikować wtedy projekt budżetu państwa. W tej chwili w projekcie budżetu te wpływy się znajdują, w związku z tym konsekwentnie realizujemy to, co zapowiadaliśmy przed wyborami” – mówił Piotr Müller podczas niedzielnej rozmowy polityków w Polsat News.

Dodał, że „to nie jest żadna niespodzianka, że po wyborach PiS pokazuje ten projekt”.

Projekt krytykuje koalicjant PiS ze Zjednoczonej Prawicy – Porozumienie Jarosława Gowina, której zarząd krajowy podjął w sobotę uchwałę zobowiązującą posłów i senatorów tego ugrupowania, aby nie popierali projektu ws. zniesienia 30-krotności składki. O projekcie sceptycznie wypowiada się także otoczenie prezydenta Andrzeja Dudy, a w Sejmie krytykuje projekt nie tylko Koalicja Obywatelska, ale też Konfederacja. Lewica ma opracować wspólne stanowisko w sprawie projektu.

„Ten projekt w tej wersji, w jakiej został złożony przez PiS, jest projektem złym, jest projektem antysocjalnym, skrajnie prawicowym, który daje ogromne przywileje najbogatszym w taki sposób, że gwarantuje im ogromne emerytury w przyszłości” – powiedziała Agnieszka Dziemianowicz-Bąk z klubu Lewicy, odnosząc się do słów rzecznika rządu.

Agnieszka Dziemianowicz-Bąk podkreśliła, że w takiej wersji, w jakiej projekt został złożony, nie wyobraża sobie jego poparcia. Zastrzegła, że mówi w swoim imieniu, gdyż Lewica podejmie decyzję podczas poniedziałkowego posiedzenia klubu.

„To, nad czym się zastanawiamy jako Lewica, to to, czy z tego złego, antysocjalnego projektu da się w trybie procesu legislacyjnego za pomocą poprawek zrobić projekt prospołeczny i redystrybucyjny” – dodała poseł.

Jak wskazała, do rozważenia jest np. wprowadzenie minimalnej emerytury obywatelskiej i emerytury maksymalnej albo dyskusja nad zmianą 30-krotności na 50-krotność. Zapewniła, iż Lewica podejmując decyzję będzie opierać się na „wyliczeniach, ekspertyzach i analizach”.

PAP

drukuj