fot. flickr

P. Mazurek: Narodowcy w Warszawie rządzonej przez R. Trzaskowskiego nie mają prawa być upamiętniani. Kto za to jest upamiętniany? Ludzie, którzy byli w stalinowskiej Polskiej Partii Robotniczej

Politycy Prawa i Sprawiedliwości wskazują, że polityka historyczna Rafała Trzaskowskiego cofa nas w czasie o wiele lat. Radny Warszawy Piotr Mazurek zwraca uwagę, że prezydent stolicy, jak i jego zaplecze, nie widzi miejsca na upamiętnienie osób wywodzących się z obozu narodowego.

Piotr Mazurek jako przykład podaje sprawę upamiętnienia Zbigniewa Stypułkowskiego, osoby zasłużonej dla wolnej Polski. Rada Warszawy nie zgodziła się jednak na utrzymanie tej nazwy ulicy, przywracając patronat komunistów.

Radny Piotr Mazurek zauważa, że jest to polityka skrajnej lewicy, która narzuca agendę Rafałowi Trzaskowskiemu. Obawia się, że jako prezydent Polski miałby on szczególnie dużo do powiedzenia w kwestiach związanych z polityką historyczna czy pamięci.

– Narodowcy w Warszawie rządzonej przez Rafała Trzaskowskiego nie mają prawa być upamiętniani. Ale za to kto jest upamiętniany? Nowymi nazwami ulic są upamiętniani ludzie, którzy byli w stalinowskiej Polskiej Partii Robotniczej. W partii, która stworzyła w Polsce system totalitarny w 40. i 50. latach, tym razem już nie na polecenie Lenina, jak pan Lewartowski, ale na polecenie Stalina – podkreśla Piotr Mazurek.

Radny Piotr Mazurek przypomniał kwestię upamiętnienia gen. Tadeusza Rozwadowskiego. Na jednej z sesji rady miasta odrzucono społeczny wniosek o wybudowanie pomnika obrońcy Warszawy przed bolszewikami. Jednocześnie w stolicy jest ulica Józefa Lewartowskiego, który kolaborował z bolszewikami.

RIRM

drukuj