Oświatowa Solidarność alarmuje o łamaniu praw nauczycieli

Nauczyciele są w skali masowej zatrudniani na roczne umowy – samorządy łamią w ten sposób prawo. Nie reaguje Państwowa Inspekcja Pracy, rząd a także MEN – alarmuje Oświatowa Solidarność.

Prawo gwarantuje nauczycielom po roku pracy zatrudnienie na czas nieokreślony. Mimo tego rekordziści na umowach czasowych pracują nawet po 15 lat. Pracujący pedagodzy boją się walczyć z samorządem w obawie przed utratą pracy. Do sądu udają się dopiero kiedy zostaną zwolnieni – wtedy najczęściej wygrywają sprawy.

– Jest przyzwolenie tego rządu, tego ministerstwa szczególnie na dowolne interpretowanie prawa oświatowego. Zatrudnianie to jedno, a niepłatne godziny, zastępstwa, niepłatne dodatkowe zastępstwa to drugie. To jest plaga w oświacie. Kodeks i Karta Nauczyciela mówi wyraźnie, że te zajęcia są płatne, a samorządy nie płacą. Niech tylko się któryś nauczyciel odezwie, że nie zapłacone – już nie pracuje – zwraca uwagę Ryszard Proksa przewodniczący Sekcji Krajowej Oświaty i Wychowania NSZZ „S”.

Jutro przed południem na posiedzeniu zbierze się Rada Sekcji Krajowej Oświaty i Wychowania NSZZ „S”. Związkowcy będą rozmawiać – jak mówią – na temat usankcjonowania bezprawia samorządów w Karcie Nauczyciela. Ryszard Proksa nie wyklucza, ze wkrótce dojdzie do protestów pracowników oświaty.

– Zobaczymy, czy nauczyciele będą skłonni w jakiś sposób podjąć protest, czy przyjąć jakieś inne, bardziej pokojowe formy. Problem jest na tyle duży, że nawet sejmowa komisja edukacji postanowiła w listopadzie zwołać specjalne posiedzenie, żeby określić skalę łamania prawa oświatowego, nie tylko przez samorządy, ale nawet przez prokuratorów i MEN – mówił Ryszard Proksa.

RIRM

drukuj