fot. pixabay.com

Optymistyczne prognozy resortu finansów dot. wzrostu gospodarczego Polski

Resort finansów kreśli optymistyczne prognozy dla naszej gospodarki po koronakryzysie. Przy wsparciu środków z Krajowego Planu Odbudowy wzrost gospodarczy może osiągnąć poziom 5 proc. PKB.

Kryzys gospodarczy wywołany pandemią koronawirusa daje się we znaki wielu krajom na świecie. Wyjście z koronakryzusu to nie lada wyzwania dla krajowych gospodarek. Polska na tle innych krajów radzi sobie bardzo dobrze.

W ostatnim roku statystycznie Polska gospodarka się cofnęła o dwa lata, a średnia dla Unii to było gdzieś 8-9 lat, a niektóre kraje cofnęły się prawie 20 lat. To nas pozycjonuje bardzo dobrze na wyjściu z pandemii” – to wypowiedź ministra finansów Tadeusza Kościńskiego.

I rzeczywiście tak jest – ubiegły rok zakończył się zdecydowanie mniejszą recesją niż to wcześniej prognozowano. PKB skurczył się o 2,7 proc.

– Patrząc na to, jak nasza gospodarka zachowywała się w 2020 roku, który był rokiem kryzysowym, można optymistycznie patrzeć w przyszłość. Nasza gospodarka osiągnęła – jeśli chodzi o PKB – trzeci wynik w UE. Lepsza od nas była tylko Irlandia i Litwa – wskazuje ekonomista Mariusz Kękuś.

Resort finansów prognozuje, że pierwszy kwartał pod względem PKB będzie jeszcze relatywnie słaby z powodu dłużej obowiązujących restrykcji covidowych, ale w kolejnych kwartałach będzie zdecydowanie lepiej. W 2021 r. polska gospodarka ma wzrosnąć o 3,8 proc., a w 2022 – o 4,3 proc.

– Będziemy jedną z trzech gospodarek, która w relacji do roku 2019 nie tylko odrobi straty, ale będzie na plusie – zaznacza Mariusz Kękuś.

Naszą gospodarkę napędza eksport, konsumpcja, a także produkcja przemysłowa. Co więcej, możemy się pochwalić najniższym bezrobociem w UE. Wzrost gospodarczy wspiera także polityka niskich stóp procentowych.

– Robimy w tej chwili bardzo dużo przez to, że nie zmieniamy poziomu stóp. To bardzo istotne, ważne działanie – podkreśla prezes NBP prof. Adam Glapiński.

To, co niepokoi, to wzrost inflacji. Obecnie wynosi się ona 4,3 procent.

– W przyszłym roku, jeśli nie dojdzie do kolejnych podwyżek cen elektryczności, wywozu śmieci, a ropa nie będzie drożeć, (…) to czynniki te przestaną podbijać inflację – twierdzi prof. Adam Glapiński.

Bo to właśnie wzrost cen energii, ropy naftowej i wywozu śmieci odpowiadają za wysoki wskaźnik inflacji. NBP szacuje, że około 2022 roku inflacja spadnie do poziomu 2,5 proc. Szansą na rozwój gospodarczy są dla nas środki pochodzące z KPO. Mają one wzmocnić wzrost gospodarczy do ok. 5 proc. PKB.

TV Trwam News

drukuj