fot. PAP/Paweł Supernak

Ojciec Święty: Okrucieństwo w Auschwitz i Birkenau jeszcze się nie skończyło

„Ileż tam bólu, ileż okrucieństwa! Czy jest to możliwe, że ludzie stworzeni na podobieństwo Boga byli zdolni do tak straszliwych uczynków?” – pytał Ojciec św. Franciszek, przypominając o swojej piątkowej wizycie w byłym obozie koncentracyjnym Auschwitz-Birkenau. Wieczorem Papież tradycyjnie pojawił się w oknie Pałacu Biskupiego w Krakowie.

W trakcie wieczornego spotkania z młodymi papież Franciszek przypomniał, że piątek był dniem poświęconym cierpieniu. Zauważył, że w trakcie Drogi Krzyżowej wspólnie modlił się z uczestnikami Światowych Dni Młodzieży, przeżywając ból i cierpienie Jezusa Chrystusa ofiarowane za każdego grzesznika.

Połączyliśmy się z cierpiącym Jezusem Chrystusem, ale On cierpiał nie tylko dwa tysiące lat temu. On cierpi również dziś, razem z tysiącami osób, które cierpią, z chorymi, ludźmi, którzy są na wojnie, bezdomnymi, głodnymi, ludźmi, którzy zmagają z wątpliwościami w życiu, którzy nie czują się szczęśliwi, którzy uginają się pod ciężarem swoich grzechów – mówił Papież.

Ojciec Święty przypomniał, że w piątkowe popołudnie odwiedził Uniwersytecki Szpital Dziecięcy w Krakowie. Podkreślił, że w chorych dzieciak cierpi sam Chrystus. Przyznał, że nie ma odpowiedzi na pytanie, dlaczego cierpią dzieci. „To tajemnica” – dodał.


sdm-program


Rano papież Franciszek stanął w obliczu innego cierpienia. Odwiedził bowiem niemiecki obóz koncentracyjny Auschwitz-Birkenau.

Wspominałem cierpienie i ból, które miały tam miejsce tyle lat temu. Ileż tam bólu, ileż okrucieństwa! Czy jest to możliwe, że ludzie stworzeni na podobieństwo Boga byli zdolni do tak straszliwych uczynków? Jednak to się stało. Nie chcę mówić gorzkich słów, ale muszę powiedzieć prawdę. Okrucieństwo w Auschwitz i Birkenau jeszcze się nie skończyło – akcentował Papież.

Jak dodał, wielu więźniów torturuje się dzisiaj tylko po to, żeby zmusić ich do mówienia. Wskazywał, że są na świecie kobiety i mężczyźni znajdujący się w więzieniach przeludnionych. Żyją w nich jak zwierzęta – tłumaczył.

W dzisiejszym świecie wciąż istnieje okrucieństwo. Możemy mówić, że widzieliśmy okrucieństwo sprzed 70 lat, ludzi, którzy umierali rozstrzelani, powieszeni, umierali w komorach gazowych. Jednak dzisiaj w tylu miejscach na świecie, gdzie toczy się wojna, dzieje się dokładnie to samo. Tak wygląda rzeczywistość. Jezus przybył, by na własnych barkach dźwigać nasze grzechy i prosi nas o modlitwę. Módlmy się za wszystkich Jezusów, którzy są na świecie – zaznaczył Ojciec Święty.

Poprzez określenie „wszystkich Jezusów” Papież wskazał na głodnych, spragnionych, wątpiących, chorych czy tych, którzy sami uginają się pod ciężarem swoich win. Papież Franciszek zaprosił młodych do wspólnej modlitwy za chore dzieci oraz ludzi doświadczających tortur w wielu państwach na świecie.

Módlmy się za więźniów, którzy są ściśnięci w celach więziennych. (…) Wiem, że to smutne słowa, ale tak wygląda prawda. Prawdą jest też to, że Jezus Chrystus wziął na siebie nasze grzechy. Wszyscy jesteśmy grzesznikami, wszyscy dźwigamy brzemię naszych grzechów. Wszyscy jesteśmy grzesznikami, ale On nas kocha. Jesteśmy grzesznikami, ale jesteśmy też dziećmi Boga, dziećmi naszego Ojca – podkreślił papież Franciszek.

Zauważył, że każde dziecko, kiedy płacze i doświadcza trudności, szuka mamy. Na zakończenie spotkania zaprosił młodych do wspólnej modlitwy „Zdrowaś Maryjo”. Następnie pobłogosławił wiernych, przypominając, że jutro czeka ich kolejny dzień wspaniałych Światowych Dni Młodzieży.

RIRM

drukuj