fot. pixabay.com

Od przyszłego roku możliwe zmiany w umowach cywilno-prawnych

Lewica, która wzywała do likwidacji umowy zlecenia i umowy o dzieło, sama chętnie korzysta z tego rozwiązania, zatrudniając swoich pracowników. Zmiany w umowach cywilno-prawnych przewiduje Nowy Polski Ład przedstawiony przez Prawo i Sprawiedliwość.   

Tydzień temu na swojej konwencji „Recepta dla Polski” Lewica zapowiadała zmiany w obszarze rynku pracy. Poseł Magdalena Biejat wskazywała, że obecnie 2,5 miliona Polaków pracuje na tak zwanych śmieciówkach.

– Nie mają poczucia bezpieczeństwa, mogą stracić pracę z dnia na dzień. Nie mogą iść na zwolnienia lekarskie, bo gdy chorują, nie dostają pensji – mówiła poseł Magdalena Biejat.

Poseł wielokrotnie podkreślała, że trzeba skończyć ze śmieciówkami. Tymczasem parlamentarzyści Lewicy bardzo chętnie zatrudniają swoich współpracowników na umowach śmieciowych.

Poseł Bogusław Wonter w ubiegłym roku w swoim biurze poselskim zatrudniał pracowników tylko na umowy zlecenie lub o dzieło. Podobnie postępował poseł Paweł Krutul.

Z kolei wiceprzewodniczący klubu, Krzysztof Śmiszek, zatrudnia w swoim biurze osoby jedynie na umowę o pracę. Taka rozbieżność nie jest niczym nadzwyczajnym – powiedziała poseł Lewicy Beata Maciejewska.

– W moim biurze są to studenci prawa, którzy wykonują dla mnie zlecone prace, dlatego w zależności od wykonywanej pracy są podpisywane takie umowy – wskazała poseł Beata Maciejewska.

Lewicy nie chodzi o likwidację tzw. umów śmieciowych – zaznaczył rzecznik Lewicy, Marek Kacprzak.

– Żeby umowy zlecenie i umowy o dzieło nie były umowami śmieciowymi, tylko były umowami o dzieło i umowami zlecenie z pełnym oskładkowaniem – wyjaśnił Marek Kacprzak.

Lewica będzie składać własne projekty ustaw w tej sprawie. O potrzebie zmian w umowach śmieciowych od dawna mówi PiS. Teraz zgodnie z Nowym Polskim Ładem umowy zlecenia mają zostać oskładkowane tak samo, jak umowy o pracę. Zmian nie będzie w umowach o dzieło.

– Pracujemy nad tym, aby Prawo pracy, które obecnie obowiązuje, było jak najbardziej przystające do oczekiwań Polaków – poinformował poseł PiS Paweł Lisiecki.

Oskładkowanie umów zlecenia oznacza spadek wynagrodzenia netto, ale w przyszłości wyższą emeryturę. Ekonomista, dr Marcin Kędzierski, zauważył, że tzw. umowy śmieciowe mają swoje plusy i minusy.

– Mogą być niekorzystne zwłaszcza dla osób młodych, którym brakuje bezpieczeństwa w sytuacji, kiedy np. starają się o kredyt mieszkaniowy. (…) Likwidacja możliwości zawierania umów cywilnych z pracownikami może zmusić część przedsiębiorców do zatrudniania na czarno – powiedział dr Marcin Kędzierski.

Politolog, Paula Olszyk, wskazała na potrzebę kontroli warunków zatrudnienia.

– Poprawa funkcjonowania Państwowej Inspekcji Pracy, która powinna być skuteczniejsza w wykrywaniu sytuacji, gdzie zachodzi stosunek pracy, a ta umowa o pracę nie jest podpisana – zwróciła uwagę Paula Olszyk.

PiS chce oskładkować wszystkie umowy zlecenia od początku przyszłego roku.

TV Trwam News

drukuj