fot. PAP/Tomasz Waszczuk

Spór o reformę Państwowej Inspekcji Pracy dzieli koalicję rządzącą

Spór o reformę Państwowej Inspekcji Pracy rozgrzewa koalicję rządzącą. Premier zapewniał, że dojdzie do porozumienia z Lewicą. Opozycja zaapelowała o zgodę i wypracowanie rozwiązań, które będą chronić pracowników. 

W rządzącej koalicji narasta kolejny spór. Premier Donald Tusk wstrzymał prace nad projektem Ministerstwa Rodziny, Pracy i Polityki Społecznej reformującym Państwową Inspekcję Pracy. Chodzi o sztandarowy projekt Lewicy, który daje inspektorom prawo do przekształcania tzw. umów śmieciowych w umowy o pracę, bez decyzji sądu.

– Będziemy szukali takich zapisów, które oddadzą nastrój naszej debaty, a więc większa ochrona dla pracowników, ale niezbyt duża władza dla urzędników, żeby to nie oni decydowali w 100 procentach – wskazał Donald Tusk.

Decyzję premiera o wstrzymaniu prac popierają politycy Polski 2050 i Polskiego Stronnictwa Ludowego.

– Nikt nikogo nie atakuje, nikt nikogo nie zmusza do niczego. Po prostu najlepiej wsłuchać się w głos zainteresowanych przedsiębiorców – mówił Krzysztof Paszyk, szef klubu parlamentarnego PSL.

Pomysł Lewicy krytykują przedsiębiorcy.

– Rozwiązania, które są proponowane, są destrukcyjne dla gospodarki i nie tylko kłopotliwie dla licznych przedsiębiorców, ale też i jeszcze liczniejszego grona pracobiorców – zauważył Piotr Soroczyński z Krajowej Izby Gospodarczej.

Wśród nich pojawiają się apele o powrót do poprzedniego kamienia milowego, czyli wprowadzenia ZUS dla wszystkich umów. Ten przepadł, gdyż rząd Donalda Tuska wymienił go na reformę PIP. Lewica nie kryje rozgoryczenia. Minister rodziny, Agnieszka Dziemianowicz-Bąk, zaapelowała o rozmowy koalicyjne, które uratują reformę.

– Kamień milowy brzmi jednoznacznie. Jestem otwarta jako minister pracy, jest otwarta także Lewica, jest otwarty marszałek Sejmu – podkreśliła Agnieszka Dziemianowicz-Bąk.

Lewica liczy na pozytywne informacje po wieczornym spotkaniu premiera z marszałkiem Sejmu w sprawie PIP. Rzecznik Lewicy, Łukasz Michnik, ostrzegł, że odrzucenie projektu będzie oznaczało utratę 11 mld zł z KPO.

– Polski nie stać na to, żeby wyrzucić te pieniądze w błoto. Śmieciowe zatrudnienie to jest brak urlopu wypoczynkowego, to jest brak urlopu ojcowskiego czy macierzyńskiego, brak L4 – stwierdził Łukasz Michnik.

PiS zaapelował do rządu o wypracowanie zmian chroniących pracowników, a nie generowanie kolejnego konfliktu między pracownikami a przedsiębiorcami.

– Polska przegrywa przez takie spory. Pracownicy firm w Polsce przegrywają przez takie spory, bo brakuje chęci porozumienia – powiedział Andrzej Adamczyk, poseł PiS.

Premier robi wszystko, aby pokazać swoją siłę i umniejszyć znaczenie Lewicy.

Donald Tusk będzie próbował zmarginalizować pozycję Lewicy. Udało się to zrobić z PSL, udało się to zrobić z partią Szymona Hołowni – akcentował Przemysław Majewski, politolog.

Obecnie Lewica jako jedyny koalicjant KO przekracza próg wyborczy.

TV Trwam News

drukuj