fot. Monika Bilska

Od początku powstania Radio Maryja było atakowane

29 lat Radia Maryja to 29 lat pokornej służby prawdzie, ale też czas licznych ataków ze strony liberalnych mediów i lewicowych środowisk.

„W służbie Bogu, Kościołowi i Ojczyźnie” – to hasło przyświeca Radiu Maryja od momentu powstania rozgłośni. Pokorna służba, z której wypłynęło wiele dobrego, pozwoliła na wzrastanie wielu dzieł. Poprzez radioodbiorniki połączyła ludzi nie tylko z Polski, ale i z całego świata. Jednak wraz z początkiem funkcjonowania Radia rozpoczęły się liczne ataki.

– Nas od samego początku niszczyli. Jeszcze Radia Maryja nie było, zaczynaliśmy coś robić, a już pisali przeciwko nam. (…) Pamiętam pierwszy artykuł, jaki ja zdążyłem zauważyć, to były „Duchy Radia Maryja”, a później „Gazeta Wyborcza”, radia. Szczuli ludzi również w Toruniu – wspominał o. dr Tadeusz Rydzyk CSsR, założyciel i dyrektor rozgłośni.

W tym kontekście warto przypomnieć dramatyczną walkę o byt stoczni w Gdańsku. Gdy piętnaście lat temu utworzono Społeczny Komitet Ratowania Stoczni Gdańskiej i Przemysłu Okrętowego, to właśnie do Radia Maryja skierowano się z prośbą o pomoc w zorganizowaniu zbiórki. Cel był trudny, ale chodziło o ratowanie polskiego przemysłu.

– Cały czas była rozmowa, jak Państwo pamiętacie, na linii studio – słuchacze Radia Maryja. To był już pewien nacisk, by Ojciec Dyrektor pomógł nam i uruchomił subkonto, a społeczeństwo będzie zbierać – mówił kpt ż. w. inż. Zbigniew Sulatycki, były wiceminister transportu i gospodarki morskiej.

Wszystkie wpłaty były udokumentowane. Nie było cegiełek, wpłat do puszek. Komitet dysponował pełną listą osób, które wpłaciły darowizny na ratowanie stoczni. Ostatecznie stocznię wyprzedano, wobec czego wszystkie pieniądze, na podstawie dowodu wpłaty, były zwracane. Część z darczyńców postanowiła przekazać środki na inne cele, m.in. na Radio Maryja.

– Mieliśmy wszystko zarejestrowane: nazwiska, imię, adresy. Kto chce, proszę bardzo, pieniądze zostaną odesłane. A kto chce, przekaże pieniądze na cel, na jaki będzie chciał. I tak się stało – przypomniał kpt ż. w. inż. Zbigniew Sulatycki.

 Jednak w artykułach lewicowo-liberalne media jednoznacznie sugerowały, że Radio Maryja przywłaszczyło pieniądze, co było oczywistym kłamstwem. Medialne manipulacje na temat Radia Maryja i założyciela rozgłośni o. Tadeusza Rydzyka pojawiają się do dzisiaj. Komercyjne stacje telewizyjne, finansowane i utrzymywane przez zagraniczne korporacje o ogromnym potencjale finansowym, wciąż używają określenia „imperium” wobec Radia Maryja.

„Pytania od lat są takie same: Ile pieniędzy dostają fundacje ojca Rydzyka? I najważniejsze – jak są wydatkowane?” – to fragment jednego z wielu reportaży stacji TVN24.

W tym samym materiale pracownik stacji wymienia to, co przez lata, dzięki wsparciu Rodziny Radia Maryja, udało się osiągnąć. To nie tylko radio i telewizja, ale też Wyższa Szkoła Kultury Społecznej i Medialnej, sanktuarium czy wzrastające muzeum.

– Mamy do czynienia z kolejną prowokacją. Tak trzeba byłoby nazwać sytuację, w której dla nauczycieli nie ma ani złotówki, a znajduje się prawie 150 mln zł dla tego pierwszego nauczyciela Rzeczpospolitej z perspektywy Prawa i Sprawiedliwości. Bo tak by dzisiaj trzeba było go nazywać – mówił ponad rok temu o powstającej instytucji kultury, która będzie dostępna dla każdego, poseł Platformy Obywatelskiej Andrzej Halicki.

Tymczasem prace postępują, naprzeciwko muzeum oddano już Park Pamięci. Tu, w toruńskim Porcie Drzewnym, gołym okiem widać, jak wiele można zrobić, gdy są dobre chęci i wspólnota gotowa do budowania; która chce tworzyć, a nie niszczyć. A niszczyć wizerunek o. Tadeusza Rydzyka i Radia Maryja, w ramach rzekomej kultury i za publiczne pieniądze, próbował toruński Teatr Wilama Horzycy. W 2019 roku powstał spektakl wyreżyserowany przez dziennikarza „Gazety Wyborczej” pt. „Wróg się rodzi”. To oczywiście nie kultura, a antykultura, której żniwa widać dziś na ulicach, także tu, w Toruniu, przed siedzibą rozgłośni. Rozgłośnia stała się celem szczególnych ataków.

– Stanowi pewien poligon doświadczalny, szczególny obiekt ataków, w którym wszystkie procesy antykultury, które gromadziły się przez ostatnie lata w Polsce, mają swój szczególny upust – zauważył ks. prof. Paweł Bortkiewicz.

Odpowiedzią na agresywne i wulgarne ataki jest pokorna modlitwa, ale też wsparcie, dzięki któremu nadal w eterze słyszalna będzie prawda.

TV Trwam News

drukuj