fot. arch.

W obronie ludzkiego życia

W najbliższy czwartek radni Gdańska podejmą decyzję ws. dofinansowania procedury in vitro. Na wsparcie procedury, która prowadzi do uśmiercenia wielu istnień ludzkich, miasto chce przeznaczyć milion sto tysięcy złotych rocznie. Przeciwni takim rozwiązaniom są obrońcy życia.

Batalie w sprawie dofinansowania in vitro udało się wcześniej wygrać we Wrocławiu i Krakowie. W obu miastach radni Prawa i Sprawiedliwości nie mieli większości. Za każdym razem ich sprzeciw został jednak wsparty przez lokalnych polityków.

Jak podkreśla dr Jan Franczyk, radny PiS w Krakowie, w tym mieście o zwycięstwie obrońców życia zdecydowało dwóch radnych z klubu Przyjazny Kraków.

– Dwóch radnych z klubu Przyjazny Kraków tego prezydenckiego nieoczekiwanie dla nas zagłosowało tak, jak klub radnych PiS, czyli przeciwko finansowaniu tej procedury. W efekcie – jeśli dobrze pamiętam – układ głosów był 21 przeciwko i 19 za – akcentuje dr Jan Franczyk.

W najbliższy czwartek decyzję w sprawie dofinansowania procedury in vitro podejmie rada miasta Gdańska. Przeciwko uchwale protestują obrońcy życia.

In vitro to metoda mało skuteczna i kosztowna, w czasie zapłodnienia ginie wiele ludzkich zarodków – wskazuje Ewa Kowalewska z organizacji Human Life International Polska.

– In vitro jest metodą nie obojętną dla zdrowia kobiety i dziecka. Żeby się urodziło jedno żywe dziecko, ginie 20, 20 embrionów, czyli 1 do 20. Skuteczność też jest bardzo niska – podkreśla Ewa Kowalewska.

Na dofinansowanie in vitro z budżetu miasta radni Platformy Obywatelskiej chcą przeznaczyć milion sto tysięcy złotych. Podczas głosowania w klubie nie będzie jednak dyscypliny – mówi Piotr Borawski z PO.

– Każdy będzie głosował zgodnie z własnymi przekonaniami i zgodnie z własnym sumieniem. Jestem jednak przekonany, że większość radnych miasta Gdańska będzie głosować za tym projektem – zaznacza radny z Platformy Obywatelskiej.

Dofinansowanie procederu w Gdański chcą powstrzymać obrońcy życia.

– Dane biologiczne są takie, że nie powinno być dofinansowania. Widzimy, że wielu radnych – również z PO – po rozmowach z nami deklaruje, że nie będzie popierało takiego programu dofinansowania, więc jest pewna szansa, ten nasz głos ma sens – podkreśla Ewa Kowalewska z Human Life International Polska.

Jedną z form wpływania na polityków jest petycja przygotowana przez organizację Human Life International Polska. Więcej informacji o akcji znaleźć można na stronie internetowej www.naszestanowisko.pl. Do tej pory pod petycją podpisało się blisko 1500 osób.

 

TV Trwam News/RIRM

drukuj