fot. Robert Sobkowicz/Nasz Dziennik

O. dr T. Rydzyk CSsR w „Naszym Dzienniku”: Brońmy naszych świętości. Nie wolno się godzić na zło. Musimy być wyczuleni i nie dać się doprowadzić do zobojętnienia

Matka Boża tyle razy broniła nas, Polaków, chroniła nasz Naród. Jest Królową Polski. […] Potrzeba naszej modlitwy, trzeba wynagradzać za profanacje, ale i upominać. Jasno i wyraźnie powiedzieć, że to jest zło. Ten obowiązek spoczywa na wszystkich katolikach. Nie możemy czekać np. na reakcję ministra sprawiedliwości. Wszyscy mamy dbać o sprawiedliwość i o prawdę. To jest dla każdego egzamin: kim ja jestem? Nie wolno się godzić na zło. Musimy być wyczuleni i nie dać się doprowadzić do zobojętnienia – powiedział w rozmowie z red. Zenonem Baranowskim z „Naszego Dziennika” o. dr Tadeusz Rydzyk CSsR, Dyrektor Radia Maryja.

Mamy do czynienia z ciągłymi atakami na katolików, księży, kościoły. Do czego to wszystko zmierza i czym może grozić?

Konsekwencje są, niestety, przewidywalne. Widzimy, że ataki stopniowo, ale ciągle narastają, jak crescendo w muzyce. Coraz silniejsze są hejt, nienawiść, coraz więcej prowokacji, bluźnierstw. To jest wojna. Tak działały wszelkie rewolucje – czy to w Rosji, Meksyku, czy to w Hiszpanii, ale i wcześniej, jak rewolucja francuska. Nie od razu były mordy, nie od razu gilotynowano, nie od razu była Wandea. Tak działa szatan. Najpierw jest mały grzech, jak człowiek pójdzie za nim, to później popełnia większy. Zły się nie zatrzymuje, chce posiąść człowieka, rodziny, społeczności, narody w całości, żeby ich zniszczyć. Taka jest natura rewolucji.

Widzimy przekraczanie kolejnych granic, godzenie w wartości. Prowadzi to w konsekwencji do wielkich konfliktów społecznych. W początkach działalności Radia Maryja, widząc, jak ten proces się rozwija, mówiłem, że ideologia zła nie zatrzyma się. Jej inicjatorzy, sterujący nią nie poprzestaną na konfliktowaniu ludzi, atomizowaniu społeczeństwa, na propagandzie kłamstw. Pójdą dalej. Oni są gotowi z Polski zrobić drugą Jugosławię. Coraz bardziej dzielą naród. Mnożą ataki, chcąc, żebyśmy obojętnieli wobec nich, przyzwyczajali się.

A tymczasem trzeba się bronić.

Próbuje się na nas oddziaływać psychologicznie. Dawkować wypowiadane publicznie wulgaryzmy, bezwstydne sztuki, aby ludzie przywykli, a przecież to nadal jest bezwstyd.

Wielu ludzi, którzy to czynią, jest osadzonych w jakiś sposób w środowisku, które ma korzenie chrześcijańskie. Znają niejednokrotnie podstawowe prawdy chrześcijańskie. Wiedzą, że każdy kiedyś umrze. Niech staną w prawdzie i odpowiedzą na podstawowe pytanie: Czy jest Bóg, czy wierzę w Niego? Jeżeli tak, to w jaki sposób odpowiesz za to, co robiłeś za życia, za złe rzeczy?

Kilka dni przed Bożym Narodzeniem „Gazeta Wyborcza” epatuje bluźnierczą okładką. Profanuje wizerunek Matki Bożej Niepokalanej, żeby dotknąć katolików.

To nie jest tak, że komuś brakuje wiedzy. Widzę tu przejaw złej woli. Dobry człowiek, nawet niewierzący, patrzy na Matkę Najświętszą tak, jak pisał Jan Lechoń o Tej, „której obraz widać w każdej polskiej chacie. I w kościele, sklepiku i pysznej komnacie”. „W którą wierzy nawet taki, który w nic nie wierzy”.

To jest szatańskie – tak bluźnić Matce Najświętszej. Jak można tak Matce Najświętszej ubliżać? Matka Boża tyle razy broniła nas, Polaków, chroniła nasz Naród. Jest Królową Polski. Teresa Neumann przepowiedziała w 1945 r. żołnierzom polskim, ks. abp. Józefowi Gawlinie, biskupowi polowemu, że Matka Boża Częstochowska, Czarna Madonna, będzie wędrować po Polsce i ją uratuje. Późniejszy Prymas Polski ks. kard. Stefan Wyszyński, który był inicjatorem tej peregrynacji, nie był wtedy jeszcze nawet biskupem.

Potrzeba naszej modlitwy, trzeba wynagradzać za profanacje, ale i upominać. Jasno i wyraźnie powiedzieć, że to jest zło. Ten obowiązek spoczywa na wszystkich katolikach. Nie możemy czekać np. na reakcję ministra sprawiedliwości. Wszyscy mamy dbać o sprawiedliwość i o prawdę. To jest dla każdego egzamin: kim ja jestem? Nie wolno się godzić na zło. Musimy być wyczuleni i nie dać się doprowadzić do zobojętnienia.

Jak państwo powinno bronić katolików, którzy stanowią większość, przed takimi atakami?

Niech każdy robi, co do niego należy. Państwo, jego organy będą mogły więcej zrobić, jeżeli Naród Polski będzie razem z tymi, którzy dbają o prawdę, sprawiedliwość, przyzwoitość itp. Ale musimy troszczyć się o to wszyscy, ponieważ jeżeli wielu nie będzie na tym zależało, nie damy rady.

Wincenty Witos mówił, że „potęgi państwa i jego przyszłości nie zabezpieczy żaden, choćby największy geniusz – uczynić to może tylko cały, wolny, świadomy swych praw i obowiązków naród”. Do zwycięstwa zła wystarczy, żeby dobrzy ludzie stali z boku, nie angażowali się.

Potrzebna jest dziś wielka mobilizacja ludzi wiary?

Rozmawialiśmy ostatnio w pewnym gronie o atakach na Radio Maryja, na osoby związane z rozgłośnią. Te ataki ciągle trwają. Rzucane są kłamstwa i oszczerstwa, i to przez wielkie media. Stałem na stanowisku, że nie ma sensu iść do sądu, bo jest problem ze sprawiedliwością, a poza tym będziemy mieli Sąd Ostateczny. Ale pojawiły się głosy, że należy przeciwdziałać, ponieważ brak reakcji ośmiela tamtą stronę. Dlatego trzeba reagować, wykorzystywać wszystkie możliwości, żeby bronić Kościoła i naszych świętości. Są sądy, prokuratura, policja, urzędy dbające o porządek społeczny, trzeba się do nich uciekać. A poza tym organizować się, czynić dobro, angażować się społecznie i polityczne po to, żeby lepiej służyć człowiekowi.

Dziękuję za rozmowę.

Dziękuję.

Zenon Baranowski/Nasz Dziennik

drukuj