fot.-redemptor.pl

O. A. Michoń CSsR: Wiele osób w Albanii poszukuje Boga, dlatego proszę pamiętać o modlitwie za misjonarzy

Albania przez wiele lat była doświadczana wieloma cierpieniami. Obecnie katolicy stanowią około 10 proc. populacji. Natomiast szczególne w ich zachowaniu jest to, że są dumni z tego, że są katolikami. Chcą pokazywać swoją wiarę, ale również zgłębiają ją i chcą być coraz bardziej świadomi własnych korzeni chrześcijańskich. Albania wymaga nowej ewangelizacji, dotarcia do tych ludzi, którzy poszukują. Proszę więc, aby nie zapominać o misjonarzach. Dzięki modlitwie możemy robić piękne rzeczy, które są przedłużeniem rąk Kościoła – powiedział o. Andrzej Michoń CSsR, misjonarz posługujący w Albanii, w świadectwie wygłoszonym na antenie Radia Maryja z okazji Tygodnia Misyjnego.

O. Andrzej Michoń CSsR od 20 lat pełni posługę kapłańską. Prawie cały ten czas przebywał na misjach poza granicami Polski. Z misją ewangelizacyjną trafiał do krajów, gdzie katolicy stanowią mniejszość – posługiwał w Kazachstanie, na Syberii, a od jedenastu lat przebywa w stolicy Albanii, Tiranie.

– Jako mały chłopiec nigdy nie myślałem o tym, aby gdzieś wyjechać i głosić Słowo Boże. Jest wielką tajemnicą, w jaki sposób Pan Bóg mnie powołał. Urodziłem się w rodzinie katolickiej, gdzie rodzice i dziadkowie byli bardzo wierzący. W parafii często modlono się za misjonarzy. Z mojej parafii pochodził ks. Jan Czuba, który został zamordowany w Republice Konga w 1998 roku. On miał na mnie duży wpływ, również przy wyborze drogi życiowej – wyjaśnił misjonarz.

Kapłan przedstawił Albanię jako „mały i dość biedny kraj na południu Europy. To państwo, w którym najprawdopodobniej był już św. Paweł, dlatego że w jednym ze swoich listów napisał, że idzie do Ilirii, aby tam głosić Słowo Boże, a Ilirowie są przodkami obecnych Albańczyków”.

– Przez wiele lat ten kraj był bardzo doświadczony wieloma cierpieniami. Podboje imperium osmańskiego, bardzo mocny komunizm. Obecnie katolicy stanowią około 10 proc. populacji, natomiast ok. 70 proc. to muzułmanie, a 20 proc. to prawosławni. Szczególne w zachowaniu katolików jest to, że są dumni z tego, że są katolikami. Bardzo często chcą pokazywać swoją wiarę, ale również zgłębiają ją i chcą być coraz bardziej świadomi własnych korzeni chrześcijańskich – opowiedział o. Andrzej Michoń CSsR.

– Dużym problemem jest tu emigracja, szczególnie młodych ludzi, którzy wyjeżdżają zagranicę w poszukiwaniu lepszego życia – dodał.

Misjonarz dostrzegł w pracy parafii, w której posługuje, wiele nadziei, szczególnie w kontekście pracy katechetycznej z dziećmi. Jak poinformował, „na katechezie mamy prawie 150 osób, które raz w tygodniu uczęszczają na spotkania przy salkach parafialnych, dlatego że w Albanii nie ma katechezy w szkole. Szkoły są bowiem instytucjami świeckimi”.

– W parafii prowadzimy zwykłe duszpasterstwo, ale jest ono specyficzne, dlatego że nie ogranicza się do jednego kościoła. Posługujemy w kilku miejscach, aby być bliżej ludzi. Mamy wielu chorych. Nie jesteśmy w stanie odwiedzać ich każdego miesiąca, ale przynajmniej od czasu do czasu zawozimy im Komunię św., spowiadamy, troszczymy się do nich w duchowy sposób. Albania wymaga nowej ewangelizacji, dotarcia do tych ludzi, którzy poszukują. Jest Sanktuarium św. Antoniego w Lac, w którym około 30 proc. pielgrzymów to wyznawcy islamu – wskazał.

W Kościele katolickim obchodzimy Tydzień Misyjny. Z tej okazji o. Andrzej Michoń CSsR poprosił wszystkich o modlitwę.

– Proszę, abyście nie zapominali o misjonarzach. Dzięki waszej modlitwie możemy robić piękne rzeczy, które są przedłużeniem rąk Kościoła. Możemy pomagać najbardziej potrzebującym, (…) możemy głosić orędzie o Bożym Miłosierdziu, które zmienia tych ludzi, z którymi spotykamy się na co dzień – powiedział kapłan.

Pełne świadectwo o. Andrzeja Michonia CSsR dostępne jest do odsłuchania [w tym miejscu].

radiomaryja.pl

drukuj