fot. twitter.com/MinSrodowiska

Nowe prawo wodne

Od następnego roku ma obowiązywać nowe prawo wodne. Jak tłumaczy resort środowiska, chodzi przede wszystkim o poprawę bezpieczeństwa przeciwpowodziowego. Ustawa może spowodować jednak, że więcej zapłacimy za wodę.

Rząd pracuje nad nowelizacją prawa wodnego.

– Czas zacząć myśleć kompleksowo, strategicznie i długofalowo, żeby we właściwy sposób zarządzać zasobami wodnymi w Polsce, po to by dbać o bezpieczeństwo przeciwpowodziowe, po to by tak jak mówiliśmy w kampanii wyborczej, dbać o bezpieczeństwo Polaków- podkreśla rzecznik resortu środowiska Paweł Mucha.

Infrastruktura hydrologiczna jest bowiem w opłakanym stanie. Wszystko przez wieloletnie zaniedbania. Nad gospodarką wodną czuwać będzie Państwowe Gospodarstwo Wodne „Wody Polskie”. To przedsiębiorstwo w imieniu Skarbu Państwa będzie zarządzało wszystkimi wodami publicznymi. Jego budżet będzie planowany na wiele lat. Jednoroczny budżet, jak było to do tej pory, znacznie utrudniał realizacje wodnych inwestycji. Nowela prawa wodnego może spowodować wzrost cen wody.

Nie będą one jednak bardzo dotkliwe – uspokaja wiceminister środowiska Andrzej Szweda-Lewandowski.

– Ustawa przewiduje dla różnej wielkości miast inne stawki. Mniej więcej będą one wahały się od 15 gr za metr sześcienny do 40 gr za metr sześcienny. W wyniku analizy przeprowadzonej w ministerstwie podczas prac nad ustawą wynika, że dla czteroosobowej rodziny, jest to wzrost opłat za wodę w skali miesiąca około 2,50 zł – poinformował wiceminister środowiska.

To wyliczenia szacunkowe – może się okazać, że ceny wody w ogóle nie wzrosną.

– Nie wykluczamy, że w związku z tym, iż wchodzi nowa ustawa tych podwyżek nie będzie. Mówienie przez poszczególne środowiska, w tym samorządowców, że ustawa przyczyni się do skokowego wzrostu cen jest zupełnie nieuzasadniona. Wszelkie analizy wykazują, że zyski netto, które mają przedsiębiorstwa wodociągowo-kanalizacyjne, będą mogły być przyczyną tego, by te wzrosty kosztów za wodę nie miały miejsca – oznajmił rzecznik ministerstwa środowiska Paweł Mucha.

Wprowadzenie zmian jest wymagane prawem europejskim. Komisja Europejska zarzuca Polsce, że nie wszyscy płacą za wodę, chociaż z niej korzystają.

– Ten warunek musi być spełniony, bo Komisja  wymaga od nas spełnienia tego warunku i w momencie, kiedy będzie on spełniony, zostaną odblokowane pieniądze właśnie na inwestycje przeciwpowodziowe, m.in. wysokości około 3,5 mld euro- oświadczył minister środowiska.

Za niewdrożenie unijnego prawa grożą kary, nawet w wysokości 10 mld zł. Rząd zajmie się ustawą jeszcze w tym miesiącu. Przepisy mają zacząć obowiązywać wraz z początkiem nowego roku.

TV Trwam News/RIRM

drukuj