fot. pixabay.com

Nieuczciwe praktyki właścicieli parkingów

W Polsce istnieją miejsca, gdzie pobierane są opłaty parkingowe, o których nikt nie wie. Przykładem takiej praktyki jest jedna z wrocławskich aptek, gdzie do 20 minut można parkować za darmo. Jest tak jednak tylko w teorii.

Przy placu Hirszfelda 14 we Wrocławiu funkcjonuje jedna z aptek. Wielu klientów, by zakupić leki, dojeżdżało samochodem, który pozostawiali tuż przed apteką. Obok niej jest baner reklamowy z informacją, że klienci apteki mogą parkować do 20 minut za darmo. Nie było parkometru oraz osoby obsługującej parking, dlatego klienci apteki parkowali, kupowali niezbędne leki i wracali do domu. Po pewnym czasie otrzymywali wezwanie do zapłaty kary za to, że nie pobrano biletu z pobliskiej myjni. Zdezorientowani klienci pisali odwołania, często bezskutecznie. [czytaj więcej]

„Reklamacja nie została uwzględniona – opłata dokonana. Jednak nasze wątpliwości budzi oznakowanie parkingu, które ewidentnie wprowadza kierowców w błąd. Na froncie apteki widnieje wielki baner, z którego wynika, że dla klientów apteki parking jest bezpłatny do 20 minut. Przed wejściem do apteki umieszczono znak drogowy oznaczający parking – pod literą P nie ma napisu, że jest to parking płatny” – uzasadniono w skardze.

Okazało się, że na terenie parkingu, choć nie bezpośrednio pod banerem czy znakiem drogowym, znajdują się tablice z drobnym drukiem, gdzie zawarto regulamin parkingu. Na tej podstawie od 2018 roku prywatny przedsiębiorca naliczał kary. Sprawą zainteresowała się lokalna prasa, a także Tomasz Chróstny, prezes UOKiK-u. Ponaglenia nie przyniosły rezultatu w postaci lepszego oznakowania regulaminu lub zaniechania poboru opłat. Teraz Tomasz Chróstny wydał nieprawomocną decyzję, że prowadzący parking stosował praktyki wprowadzające konsumentów w błąd.

„Tomasz Chróstny, prezes UOKiK, stwierdził, że Łukasz Zbróg umyślnie stosował nieuczciwe praktyki rynkowe, wprowadzał konsumentów w błąd i naruszał ich zbiorowe interesy. Nałożył na niego karę finansową w wysokości ponad 50 tys. zł oraz obowiązek zamieszczenia informacji o decyzji w regionalnej prasie” – napisano w decyzji UOKiK.

Do podobnych sytuacji dochodzi przed sieciami sklepów, takich jak Aldi czy Biedronka. UOKiK także interweniował w tej sprawie. Parkingi przed tymi sklepami są często zarządzane przez zewnętrzne firmy, które także wymagają poboru biletów, a w razie niedostosowania się do regulaminu pobierają opłaty. Problem polegał na tym, że bilety pobierano, umieszczano za szybką, a i tak niektórzy z klientów otrzymywali wezwania do zapłaty. W takiej sytuacji UOKiK może nałożyć karę do 10 proc. obrotu przedsiębiorcy.

TV Trwam News

drukuj