fot. PAP/EPA

NATO o sytuacji po zamachu samobójczym w Suruc

Jutro odbędzie się nadzwyczajne posiedzenie państw NATO. O takie spotkanie wnioskowała Turcja. Państwa członkowskie Sojuszu mają omówić sytuację po zamachu samobójczym w Suruc i operacjach Ankary przeciwko tzw. Państwu Islamskiemu i kurdyjskim rebeliantom.

Prof. Wiesław Wysocki, historyk wojskowości zauważa, że Turcja ma dwa cele aby prosić o pomoc.

– Chce upiec w ten sposób dwie pieczenie, bo z jednej strony Kurdowie ze stałym problemem likwidacji zagrożenia w postaci dążeń separatystycznych Kurdów i Państwa Islamskiego nowopowstałego, które sięga po każdą metodę zdobycia władzy i zdominowania. Wydaje mi się, że ani Stany Zjednoczone ani Europa, myślę tu o państwach NATO, nie są w stanie podjąć na tyle radykalnych środków, że zmieniłyby dotychczasową politykę. Będzie tylko starało się doraźnie załatwiać bieżące problemy – tłumaczy Wiesław Wysocki.

Ataki na pozycje dżihadystów w Syrii nastąpiły niespełna tydzień po zamachu w Suruc, dokonanym według Ankary zapewne przez tzw. Państwo Islamskie.

Profesor Wysocki jest przekonany, że kolejne ataki terrorystyczne są tylko kwestią czasu. A może być ich nawet więcej.

– Niestety Pastwo Islamskie będzie sięgało po każdy środek, a ten (atak terrorystyczny – przyp. red.) jest najłatwiejszy w zdobywaniu popularności i osiągania celów. Jeżeli państwo jest państwem terrorystycznym to przy takiej konstrukcji filozoficznej jak świat arabski to może osiągać niestety swoje cele – mówi Wiesław Wysocki.

Profesor zaznacza, że świat anglosaski nie znajdzie na to recepty w dotychczasowych swoich poszukiwaniach rozwiązań.

Terrorysta samobójca zabił 32 osoby, młodych sympatyków sprawy kurdyjskiej. Po zamachu Ankara ogłosiła, że udostępni USA i koalicji walczącej z IS swoje bazy lotnicze.

Armia Turecka jest drugą  co do wielkości w NATO po USA.

RIRM

drukuj