fot. tv trwam

[TYLKO U NAS] A. Macierewicz: Gdyby NATO nie powstało, prawdopodobnie mielibyśmy do czynienia w wojskami rosyjskimi na terenie Katalonii, a być może i Portugalii

Gdyby w 1949 roku nie powstał Sojusz Północnoatlantycki, prawdopodobnie mielibyśmy do czynienia w wojskami rosyjskimi na terenie Katalonii, a być może i Portugalii. Z pewnością nie rozpadłby się Związek Sowiecki. Raczej odwrotnie – zostałaby zniszczona niepodległość państw zachodnich, podobnie jak została zniszczona niepodległość państw środkowoeuropejskich po 1945 roku – mówił we wtorkowym „Polskim punkcie widzenia” na antenie TV Trwam poseł Antoni Macierewicz, marszałek senior Sejmu IX kadencji.

W Londynie trwa szczyt NATO z okazji 70. rocznicy powstania Sojuszu Północnoatlantyckiego. Polskę na tym wydarzeniu reprezentuje prezydent Andrzej Duda [więcej].

W ocenie Antoniego Macierewicz powstanie Sojuszu Północnoatlantyckiego zapobiegło ekspansji wojsk radzieckich na tereny Europy zachodniej.

– Prawdopodobnie mielibyśmy do czynienia w wojskami rosyjskimi na terenie Katalonii, a być może i Portugalii. Z pewnością nie rozpadłby się Związek Sowiecki. Raczej odwrotnie – zostałaby zniszczona niepodległość państw zachodnich, podobnie jak została zniszczona niepodległość państw środkowoeuropejskich po 1945 roku – wskazał poseł PiS.

Powstanie NATO było efektem inicjatywy przede wszystkim Wielkiej Brytanii i Stanów Zjednoczonych – przypomniał marszałek senior Sejmu IX kadencji.

– Po dzień dzisiejszy bez Stanów Zjednoczonych i ich potencjału militarnego, ale także finansowania NATO po prostu nie mogłoby istnieć. Blisko 70 proc. finansowania to są USA, jeśli chodzi o potencjał militarny. Trzeba powiedzieć, że w ciągu tych ubiegłych 2,5-3 lat pretensje Donalda Trumpa zaowocowały zwiększeniem wpłat przez pozostałe państwa rzędu ponad 100 mld dolarów. Można by powiedzieć, że to jest denerwujące, że przez Twitter, przez wypowiedzi pan prezydent Trump ciągle domaga się większej ilości pieniędzy, ale uzyskuje rzeczywiście swoje – zaznaczył gość „Polskiego punktu widzenia”.

Jednym z krajów, które poważnie traktują ustalenia dotyczące przeznaczania powyżej 2 proc. PKB na obronność jest Polska. Inaczej sytuacja wygląda np. w przypadku Niemiec oraz Francji.

– Niemcy w swoim obecnym kształcie państwowym wyrosły, rozwinęły się, stały się niesłychanie bogatym i skutecznym gospodarczo państwem dzięki temu, że nie musiały płacić na armię, że bezpieczeństwo było zagwarantowane przez Stany Zjednoczone i uważają, że nadal tak będzie, że nie będą musieli tych pieniędzy wkładać w zbrojenia, że będą mogli je przeznaczać na inne sprawy, bo Stany Zjednoczone będą ich broniły – to jest jeden element. Drugi, który ich łączy i ma mniejsze znaczenie, ale też istnieje z Francją, to jest pewnego rodzaju podatność na rosyjską operację geopolityczną, która zmierza do stworzenia tzw. sojuszu kontynentalnego, czyli takiego układu, który łączyłby Francję i Niemcy z Rosją, tak, żeby wyrzucić USA z kontynentu euroazjatyckiego i żeby stworzyć takie porozumienie neosocjalistyczne, bo rewolucja na Zachodzie w kierunku socjalistycznym czy postsocjalistycznym postępuje w sposób oczywisty – akcentował były szef MON.

Antoni Macierewicz podkreślił, że w swojej historii NATO przechodziło przez dużo bardziej dramatyczne sytuacje i konflikty niż te, z którymi mamy do czynienia współcześnie.

– Chciałbym przypomnieć, że na przełomie lat 50-tych i 60-tych pan prezydent de Gaulle wycofał Francję w ogóle z militarnych struktur NATO. Można by powiedzieć, że otworzył drogę do ekspansji Rosji w sytuacji dramatycznego konfliktu i w sytuacji rzeczywistego zagrożenia Europy zachodniej. Później doszło do wojny turecko-greckiej. Ten konflikt nadal jest otwarty, bo Cypr jest przecież nadal podzielony. Dwaj członkowie NATO podjęli wojnę przeciwko sobie i nadal są de facto w stanie dużego konfliktu. Dzisiejsza sytuacja, kiedy to się sprowadza do takich powiedzeń pana Macrona czy też pana Erdogana, nie grozi żadnymi szybkimi konsekwencjami, ale ewolucja sojuszu francusko-niemieckiego z Rosją to na dalszą metę jest realny problem, z którego Polska musi sobie zdawać sprawę – zwrócił uwagę polityk.

W przypadku Turcji dochodzą groźby pod adresem NATO są one nie tylko werbalne. Podejmowane są konkretne działania, takie jak zakup od Rosji systemu rakietowego S-400, który może np. zwalczać F-16, będące na wyposażeniu państw NATO. Te decyzje mają także dwa inne aspekty – zauważył poseł PiS.

– Przede wszystkim wprowadzają możliwość penetrowania przez technologię rosyjską amerykańskich systemów informatycznych, w które jest wyposażona armia turecka, więc stwarzają rzeczywiste zagrożenie dla bezpieczeństwa, dla spoistości obrony NATO-wskich armii i amerykańskiej armii w Europie. Tak, to rzeczywiście jest problem. Takich ruchów jest więcej, np. pozbywanie się odsyłanie do krajów macierzystych terrorystów z ISIS do Europy zachodniej (mówię o krajach macierzystych, bo rzeczywiście oni nie stamtąd pochodzą, ale mają tamtejsze obywatelstwo). W ten sposób tworzy się presję, że państwa NATO stają przed zagrożeniem terrorystycznym w ogóle – zaznaczył były minister obrony narodowej.

radiomaryja.pl

 

drukuj