fot. TV Trwam

[NASZ TEMAT] Dr T. Zych: Ochotnicy Dzikowscy byli częścią wielkiego wysiłku, na jakie zdobyło się 100 lat temu polskie społeczeństwo

Ochotnicy Dzikowscy byli częścią wielkiego wysiłku, na jakie zdobyło się 100 lat temu polskie społeczeństwo w obliczu dramatycznej sytuacji, kiedy niespełna po 2 latach od odzyskania przez Polskę niepodległości jej byt został zagrożony, kiedy wojska sowieckie stały w zasadzie u wrót Warszawy i wydawało się, że klęska Polski jest przesądzona – mówił dr hab. Tadeusz Zych, dyrektor Muzeum Historycznego Miasta Tarnobrzega w Zamku Tarnowskim w Dzikowie, w rozmowie z portalem Radia Maryja.

15 sierpnia w Muzeum Historycznym Miasta Tarnobrzega w Zamku Tarnowskim w Dzikowie odbędą się uroczystości upamiętniające 100. rocznicę wyjścia Ochotników Dzikowskich na wojnę polsko-bolszewicką. O Ochotnikach Dzikowskich opowiedział portalowi Radia Maryja doktor habilitowany Tadeusz Zych, historyk, dyrektor muzeum.

– Ochotnicy Dzikowscy byli częścią wielkiego wysiłku, na jakie zdobyło się 100 lat temu polskie społeczeństwo w obliczu dramatycznej sytuacji, kiedy niespełna po 2 latach od odzyskania przez Polskę niepodległości jej byt został zagrożony, kiedy wojska sowieckie stały w zasadzie u wrót Warszawy i wydawało się, że klęska Polski jest przesądzona, bo mało kto wierzył w to, że uda się odwrócić losy. Przypominam, że w zasadzie poza naczelnym wodzem Józefem Piłsudskim, premierem Wincentym Witosem i nuncjuszem apostolskim Achillesem Rattim, późniejszym papieżem Piusem XI, wszyscy inni chyba zwątpili, czego dowodem jest opuszczenie przez nich Warszawy – mówił dr hab. Tadeusz Zych.

W tej sytuacji w początkach lipca 1920 roku Józef Piłsudski zwrócił się z ogromnym apelem do społeczeństwa polskiego, aby wstępowało w szeregi polskiej armii. Tak powstała armia ochotnicza – kontynuował.

– Ta grupa Ochotników Dzikowskich jest przykładem ogromnego wysiłku, pokładu patriotyzmu, jaki drzemał wtedy w polskim społeczeństwie. Rzeczą wartą podkreślenia jest postawa tego, który tak naprawdę wpadł na pomysł i wyposażył tychże ochotników, mam tutaj na myśli Pana na Dzikowie Jana Zdzisława Tarnowskiego – wybitnego polityka pochodzącego z wielkiej arystokratycznej rodziny Tarnowskich, który nie tylko własnym sumptem wyposażył tych ochotników w broń, darował swoje konie, ale również ogłaszając nabór ochotników, dał jako przykład do tego oddziału Ochotników Dzikowskich swoich dwóch małoletnich synów Jana i Artura, ten drugi miał niespełna 17 lat. Myślę, że Jan Zdzisław Tarnowski działał nie tylko pod presją sytuacji, w jakiej znalazła się Rzeczpospolita, ale również wypełniał testament przodków – powiedział dr hab. Tadeusz Zych.

Warto zaznaczyć, że wśród kilkudziesięciu ochotników, którzy stawili się na wezwanie na przykład Jana Zdzisława Tarnowskego, mieliśmy cały przekrój ówczesnego społeczeństwa – zaakcentował historyk.

– To było liczące 3000 mieszkańców miasteczko i na ten apel stawili się praktycznie wszyscy, począwszy od uczniów gimnazjum, młodzież wywodzącą się z tarnobrzeskiego mieszczaństwa, na synach chłopskich z okolicznych wiosek kończąc. Większość z nich to byli ludzie poniżej 20 roku życia. To był niezwykły przykład i lekcja patriotyzmu i myślę, że w tym niewielkim wycinku można dopiero zaobserwować, jak wielki wysiłek ówczesne społeczeństwo w lipcu i sierpniu 1920 roku podjęło, aby ratować Ojczyznę. Decyzja Zdzisława Tarnowskiego o wystawieniu tego oddziału wojskowego, który składał się zarówno z pieszych, jak i ułanów, ona została podjęta na spotkaniu miejscowej arystokracji w Dzikowie. Właśnie na tej wspólnej naradzie jak jeden mąż zadecydowali, że trzeba odpowiedzieć na apel rządu i trzeba wystawić ochotników. Oni mieli świadomość tego, że okoliczna ludność patrzy na tych, którzy byli naturalną elitą społeczeństwa i jeżeli oni nie dadzą pewnego sygnału, to rzeczywiście ta sytuacja może skończyć się tragicznie – stwierdził dyrektor Muzeum Historycznego Miasta Tarnobrzega w Zamku Tarnowskim w Dzikowie.

Ochotnicy Dzikowscy byli przykładem ogromnego zrywu społeczeństwa polskiego, który odegrał nieocenioną rolę w zatrzymaniu napaści bolszewickiej.

– Jeżeli mówimy o losach tychże ochotników, to ułani weszli w skład 8. Pułku Ułanów Krakowskich, potem Pułk przyjął imię księcia Józefa Poniatowskiego i walczyli jeszcze z kawalerią Budionnego już po Bitwie pod Komarowem. Piechurzy poszli na teren Śląska Cieszyńskiego, bo nasi niektórzy sąsiedzi niestety wykorzystali naszą trudną sytuację i chcieli kosztem tej trudnej sytuacji powiększyć swoje terytorium. Oni odegrali dość istotną rolę, nie chodzi tutaj oczywiście, żeby mówić o ich bezpośrednim wkładzie, ale są oni egzemplifikacją całego zrywu społecznego, są przykładem na to, jak wielka była siła i wola zwykłych prostych ludzi, którzy często nie posiadali do końca świadomości narodowej, jak wielka była ich rola w tym narodowym zwycięstwie. Warto o tym pamiętać, że rolę decydującą w tej wojnie odegrali często bezimienni ochotnicy. Warto sobie uświadomić, że jeżeli wejdziemy na grunt lokalny, to wśród tych, którzy poszli na tę wojnę z naszego regionu Tarnobrzega i powiatu tarnobrzeskiego, prawie 16 z nich wróciło bądź poległo, mając na trumnie lub dumnie przypięte w klapę munduru najwyższe odznaczenie, czyli order Virtuti Militari – mówił doktor Tadeusz Zych.

Do roku 1989 w całej Polsce mówienie o ochotnikach i wojnie polsko-bolszewickiej było niemożliwe – oznajmił historyk.

– Przełom 89. roku sprawił, że ten temat na nowo odżył i powstała idea corocznych obchodów. W Tarnobrzegu zawiązało się Stowarzyszenie Dzików i ono wpadło na pomysł, żeby zrealizować niezrealizowany plan Zdzisława Tarnowskiego, który polegał na tym, żeby na murach Zamku Dzikowskiego ufundować tablice z imionami i nazwiskami wszystkich tych ochotników. Opracowano specjalny wstęp do tej tablicy, ale niestety śmierć Zdzisława Tarnowskiego i wybuch wojny uniemożliwił jego realizację. Wspomniane przeze mnie stowarzyszenie równe 15 lat temu wiernie odwzorowało ten tekst, który został jeszcze na polecenie Zdzisława Tarnowskiego sformułowany i ta tablica od 15 lat na murach Zamku Dzikowskiego – dzisiaj Muzeum Historycznego Miasta Tarnobrzega widnieje i co roku od ponad 15 lat tarnobrzeżanie, władze miasta, rodziny ochotników spotykają się, aby oddać hołd ochotnikom i tym wszystkim, którzy przyczynili się do tego jednego z największych w naszych dziejach zwycięstwa – podsumował dr hab. Tadeusz Zych.

Jakub Gronczakiewicz/radiomaryja.pl

drukuj