fot. https://pixabay.com/pl/photos/paszport-niemcy-niemiecki-covid-19-6012616/

[NASZ TEMAT] A. M. Siarkowska: Politycy unikają tematu tzw. paszportów covidowych. Każdy z nich powinien wprost powiedzieć, że nie ma zgody na wdrożenie rozwiązań sprzecznych z polskim prawem, które dzielą ludzi na zaszczepionych i niezaszczepionych

Politycy starają się unikać tematu tzw. paszportów covidowych i nie zajmować stanowiska w tej sprawie. Natomiast przed tym nie da się uciec. Wdrażane dzisiejsze rozwiązania, których efektem będzie wdrożenie systemów kontroli społecznej, na pewno będą miały długotrwałe i bardzo poważne konsekwencje. Każdy polityk, który poważnie podchodzi do swojej pracy, powinien stanąć na wysokości zadania i wprost powiedzieć, że nie ma zgody na wdrożenie rozwiązań, które są sprzeczne z polskim porządkiem prawnym, które dzielą ludzi na zaszczepionych i niezaszczepionych, dyskryminując jedną grupę. Na takie rozwiązania i na takie podejścia nie powinno być zgody – mówiła Anna Maria Siarkowska, poseł na Sejm RP z Prawa i Sprawiedliwości, w rozmowie z portalem Radia Maryja.

Do 1 lipca na poziomie Unii Europejskiej zostanie wprowadzony system tzw. paszportów covidowych; Polska będzie gotowa do 25 czerwca – podkreślił Marcin Przydacz, wiceszef Ministerstwa Spraw Zagranicznych. W konsekwencji podróżować po Europie będą mogły wyłącznie osoby zaszczepione albo te, które posiadają przeciwciała. [czytaj więcej]

Anna Maria Siarkowska zwróciła uwagę, że żadne prace w Sejmie Rzeczpospolitej Polskiej nad tzw. paszportami covidowymi nie są planowane.

– Wszystko jest wdrażane za pomocą rozporządzenia wydanego przez Ministra Zdrowia. O ile można zrozumieć włączenie się Polski w tzw. certyfikat covidowy, który miałby służyć do tego, aby umożliwić części podróżującym po terenie Unii Europejskiej swobodne przemieszczanie się bez konieczności odbycia kwarantanny, o tyle wdrażanie tego rozwiązania do celów wewnętrznych na terenie Polski uważam za niedopuszczalne. Jest to sprzeczne z polskim prawem. Wykorzystywanie tzw. paszportów covidowych do innych celów niż podróże, takich jak: wstępy do restauracji, do hoteli, wstęp na koncerty czy wydarzenia sportowe jest rozwiązaniem, którego nie wolno zaakceptować – powiedziała poseł Prawa i Sprawiedliwości.

Polityk wskazała zadowolenie z faktu, że coraz więcej osób wykazuje chęci i chce bronić praw i wolności konstytucyjnych.

– Cieszę się, że coraz więcej osób dostrzega, że wdrożenie takich pomysłów jest wprost dyskryminacją zwłaszcza w kontekście tego, że nikt zgodnie z polską konstytucją nie może być zmuszony do czynienia tego, czego mu prawo nie nakazuje. Ani do udzielenia informacji na dany temat, na temat danej osoby, jeśli nie jest zobowiązany ustawą, a przecież szczepienia przeciw COVID-19 są fakultatywne. W tym kontekście cieszy postawa części artystów, którzy np. odmawiają uczestnictwa w koncertach, które są organizowane wyłącznie dla osób zaszczepionych. Mam nadzieję, że za ich przykładem podążą inni i że jako społeczeństwo pokażemy, że nie akceptujemy takiego rozwiązania – podkreśliła Anna Maria Siarkowska.

Coraz więcej polityków podkreśla, że dokumenty, takie jak tzw. paszport covidowy prowadzą do podziałów i dyskryminacji wśród społeczeństwa. Jednak, jak zaznaczyła pos. Anna Maria Siarkowska, politycy starają się unikać tematu tzw. paszportów covidowych i nie wypowiadają się chętnie w tej sprawie w mediach.

– Głosy polityków można policzyć na palcach jednej ręki. Widzę, że politycy starają się unikać tego tematu i nie zajmować stanowiska w tej sprawie. Natomiast przed tym nie da się uciec. Wdrażane dzisiejsze rozwiązania, których efektem będzie wdrożenie systemów kontroli społecznej, na pewno będą miały długotrwałe i bardzo poważne konsekwencje. Każdy polityk, który poważnie podchodzi do swojej pracy, służby jako troski o dobro wspólne (do polityki rozumianej jako dobro wspólne) powinien jednak stanąć na wysokości zadania i wprost powiedzieć, że nie ma zgody na wdrożenie rozwiązań, które są sprzeczne z polskim porządkiem prawnym, które dzielą ludzi na zaszczepionych i niezaszczepionych, dyskryminując jedną grupę. Na takie rozwiązania i na takie podejścia nie powinno być zgody – podsumowała poseł Anna Maria Siarkowska.

Karolina Gierat/radiomaryja.pl

drukuj