[NASZ DZIENNIK] Ukarani za wsparcie rodzin

Aktywiści LGBT swoimi działaniami doprowadzili do odmowy przyznania środków na remont zabytkowej oranżerii w Radzyniu Podlaskim. To zemsta za utrzymywanie w mocy samorządowej karty praw rodzin.

Miastu odmówiono dotacji na remont oranżerii, ponieważ lubelski Urząd Marszałkowski uznał samorządową kartę praw rodzin, którą kilka lat temu przyjęła Rada Miasta Radzynia, za akt dyskryminujący. Tym samym, zgodnie z wymogami unijnymi, dotacja ze środków wspólnotowych nie może zostać przyznana.

– Urząd Marszałkowski, powiedziałbym, że nieco bezkrytycznie podszedł do tej kwestii, twierdząc, że przyjęta przez nas samorządowa karta praw rodzin zdecydowanie wskazuje na to, że my zamierzamy czy też realizujemy jakąś politykę, która ma na celu dyskryminowanie tych środowisk – wskazuje w rozmowie z „Naszym Dziennikiem” Jerzy Rębek, burmistrz Radzynia Podlaskiego.

Z decyzją lubelskiego Urzędu Marszałkowskiego nie zgadza się przewodniczący rady miasta Adam Adamski, który przypomina, że w karcie nie ma żadnych zapisów dyskryminacyjnych.

– W naszej karcie jest zapisane to, że będziemy wspierać rodzinę. Jest to zgodne z Konstytucją, która obowiązuje wszystkich Polaków i która została przyjęta w referendum. I są jeszcze inne przepisy, które chronią rodzinę w Polsce. My jesteśmy tylko i wyłącznie w tej uchwale za tym, aby chronić rodzinę – podkreśla w rozmowie z „Naszym Dziennikiem” Adam Adamski.

Według lubelskiego Urzędu Marszałkowskiego „opisywane działanie dyskryminacyjne jest traktowane jako naruszenie o charakterze systemowym”, które oddziałuje na wszystkie projekty dotowane ze środków unijnych.

„W tym stanie rzeczy uznać należało, iż także realizacja projektu »Renowacja Oranżerii w zespole pałacowo-parkowym w Radzyniu Podlaskim« będzie skutkować dyskryminacją ze względu na orientację seksualną” – stwierdzili urzędnicy.

Polecenie przyszło z góry?

Profesor Mieczysław Ryba, radny sejmiku lubelskiego, mówi, że z jego wiedzy wynika, iż taką interpretację przyjęto na szczeblu centralnym, co jest z jednej strony przykre, a z drugiej absurdalne, gdy spojrzeć na zapisy tej karty.

– Należy jednak pamiętać, że pierwotny nacisk wychodził od instytucji unijnych i nie należało się na to godzić. Ale tak się stało i wszystko poszło kaskadowo – wyjaśnia „Naszemu Dziennikowi” prof. Mieczysław Ryba.

Zapowiada, że po ukonstytuowaniu się nowego zarządu województwa trzeba będzie wrócić do tych spraw, ponieważ mają one charakter dyskryminujący, ale – rodziny.

– To wszystko mówi nam o kierunku, w którym zmierza Unia Europejska. Stosuje szantaż finansowy wobec tych, którzy bronią rodziny. Proszę zwrócić uwagę, jak zideologizowane są w tej chwili unijne fundusze – podsumowuje.

Zdanie takie podziela również przewodniczący Rady Miejskiej w Radzyniu Podlaskim.

– Po prostu zaczyna się dyskryminacja polskiej rodziny, i to nie służy dobru ogólnemu, ponieważ fundamentem dobra Polski, jej przyszłości, niepodległości, jest dobra rodzina – stwierdza Adam Adamski.

Naciski ideologów

Burmistrz Jerzy Rębek wskazuje na pismo, które trafiło wcześniej do samorządu radzyńskiego, a które stanowiło apel o uchylenie Samorządowej karty praw rodzin.

„Osobnym zagadnieniem jest to, iż w 2023 roku jeden z członków Komitetu Monitorującego Programu Fundusze Unijne dla Lubelskiego, opisujący się sformułowaniem »My osoby LGBT+«, w prywatnym liście do Burmistrza i Radnych Rady Miejskiej powoływał, że nasza uchwała miałaby ’zamykać możliwość starania się o dotacje unijne oraz finansowanie z Krajowego Planu Odbudowy’. Stanowisko zawarte w tym liście nie było odwołane do przepisów prawa oraz pozostawało w sprzeczności z rzeczywistym brzmieniem Samorządowej Karty Praw Rodzin” – stwierdza w swoim oświadczeniu radzyński burmistrz.

Ideolodzy gender utrzymują, że celem samorządowej karty praw rodzin jest zapobieżenie wdrożenia w polityce samorządowej równościowych postulatów z deklaracji LGBT+. I to ma naruszać zapisy Karty praw podstawowych. W liście zaprezentowano argumentację za postulatami środowisk LGBT, stwierdzając, że nie ma żadnej ideologii gender, a ze strony tych środowisk nie ma żadnego zagrożenia.

„Szanowni Państwo, proszę o głęboki namysł, czy warto trwać w uporze. Stoicie Państwo przed wyborem, czy chcecie gminy rozwijającej się, otwartej i przyjaznej wszystkim mieszkańcom, czy gminy zamkniętej, osamotnionej i pozbawionej możliwości rozwoju” – wymuszał na końcu autor listu, podpisany jako m.in. członek lubelskiego Stowarzyszenia Marsz Równości.

Przedstawiciele środowisk LGBT oświadczyli, że to nie ich działania doprowadziły do odmowy przyznania dotacji dla Radzynia, lecz utrzymywanie samorządowej karty praw rodzin.

Należy podkreślić, że dotychczas żaden sąd administracyjny jej nie podważał. A ostatnio rzeszowska prokuratura uznała, że samorządy powiatów dębickiego i łańcuckiego, które przyjęły kartę, nie złożyły fałszywych oświadczeń o braku dyskryminacyjnych aktów na ich terenie. Wcześniej otrzymały one dotacje ze środków unijnych na działania aktywizujące zatrudnienie.

Burmistrz Radzynia Podlaskiego zapowiada złożenie odwołania od decyzji.

– Składamy odwołanie do pana marszałka. Kategorycznie nie zgadzamy się na takie tezy, które zostały postawione w tych pismach, które do mnie skierował. Czekamy oczywiście na odpowiedź i kierujemy sprawę do sądu – deklaruje Jerzy Rębek.

Zaznacza jednak, że nie wie, jak będzie wyglądało postępowanie władz miasta, gdyby nie został on wybrany na kolejną kadencję.

Zenon Baranowski/Nasz Dziennik

drukuj
Tagi:

Drogi Czytelniku naszego portalu,
każdego dnia – specjalnie dla Ciebie – publikujemy najważniejsze informacje z życia Kościoła i naszej Ojczyzny. Odważnie stajemy w obronie naszej wiary i nauki Kościoła. Jednak bez Twojej pomocy kontynuacja naszej misji będzie coraz trudniejsza. Dlatego prosimy Cię o pomoc.
Od pewnego czasu istnieje możliwość przekazywania online darów serca na Radio Maryja i Tv Trwam – za pomocą kart kredytowych, debetowych i innych elektronicznych form płatniczych. Prosimy o Twoje wsparcie
Redakcja portalu radiomaryja.pl