fot. PAP/Mateusz Marek

Na ulicach polskich miast przy udziale polityków totalnej opozycji oraz sędziów odbyły się protesty przeciwko zawieszeniu sędziego  

Protesty przeciwko zawieszeniu sędziego na ulicach polskich miast przy udziale nie tylko zwolenników i polityków totalnej opozycji, ale także przy udziale samych sędziów. Po wczorajszych manifestacjach powstaje coraz więcej pytań o bezstronność i apolityczność sędziów.

Warszawa, Kraków, Poznań, Gdańsk, Łódź, Wrocław czy Szczecin – w polskich miastach odbyły się antyrządowe protesty. Skandowano między innymi: „cześć i chwała sędziom niezłomnym”, ale też inne hasła, tak jak w przypadku związanego z opozycją Władysława Frasyniuka.

Rażący jest także fakt, że na proteście pojawił się Józef Pinior, były senator PO. Jest on oskarżonym w dwóch sprawach; w jednej z nich sędzią jest Marek Górny, także obecny na proteście. Twarzą manifestacji jest sędzia Paweł Juszczyszyn, którego zawieszono w wykonywaniu obowiązków, co ma związek z zarzutami w Izbie Dyscyplinarnej Krajowej Rady Sądownictwa. Juszczyszyn miał wątpliwości co do orzekania w pierwszej instancji jednej z prowadzonych przez niego spraw odwoławczych przez sędziego wybranego przez nowy skład KRS. Sędzia zażądał od Kancelarii Sejmu list poparcia do nowej Krajowej Rady Sądownictwa.

– Nie możemy pozwolić sobie na to, aby sędziowie, którzy orzekają w imieniu Rzeczpospolitej Polskiej, gdziekolwiek podszywali w swoich wypowiedziach wątek polityczny – mówił radca prawny dr Grzegorz Skrobotowicz.

Bo to właśnie wokół ujawnienia list poparcia do KRS toczy się spór polityczny, którego dziś sędzia Paweł Juszczyszyn stał się stroną.

– Bez wolnych sądów nie ma wolnych obywateli i praworządnej Polski. Wierzę, że prawda i uczciwość ostatecznie zwyciężą – podkreślał Paweł Juszczyszyn podczas jednego z protestów.

Kolejny problem polega na tym, że ani Paweł Juszczyszyn, ani żaden inny sędzia nie powinien brać udziału w protestach politycznych, na których w dodatku promują się sami politycy.

– Sędzia protestujący politycznie łamie neutralność w zakresie swojej niezawisłości – zaznaczył prawnik Piotr Gaglik. 

O sędzim Pawle Juszczyszynie było głośno w kontekście sprawy gospodarza spod Olsztyna. Rolnik wziął pożyczkę, której nie był w stanie spłacić w całości. Wystarczyło sprzedać jego samochód, by dług został pokryty. Komornik zwlekał, a długi rosły. Gospodarstwo warte pół miliona złotych sprzedano ostatecznie za 32 tysiące. Tyle wynosiło wadium, które wpłacił nabywca. Sąd uznał wtedy, że egzekucja doszła do skutku, ale nabywca nigdy nie wpłacił pozostałych 180 tysięcy złotych.

– Tak jak powiedziałem, o wszystkie informacje proszę się zwrócić do rzecznika – tak sędzia Juszczyszyn tłumaczył się dziennikarzom telewizji TTV z przedwcześnie podjętej decyzji, która zrujnowała człowiekowi życie.

W kontekście tej sprawy należy zadać sobie pytanie o to, kto dziś najgłośniej powinien mówić o prawdzie i uczciwości.

 

TV Trwam News

drukuj