MSW broni aplikacji „Źródło”

MSW zapewnia, że wdrożenie systemu rejestrów państwowych i aplikacji „Źródło” nie stanowi bezpośredniego zagrożenia dla przeprowadzenia wyborów prezydenckich.

Tomasz Szubiela, podsekretarz Stanu w resorcie, przedstawił dziś w Sejmie informacje na temat systemu za pośrednictwem którego gminy pozyskują dane do spisu wyborców.

O informacje wnioskowali posłowie PiS-u. Parlamentarzysta Grzegorz Schreiber zwrócił uwagę, że rząd w roku wyborczym wprowadził system, który spowodował zagrożenie prawidłowego przebiegu majowych wyborów.

Rozbieżność danych wykazanych w spisie wyborców z danymi obywateli umieszczonymi w ich dokumentach tożsamości. Błędy te w przypadku ich zaistnienia w odpowiednio dużej skali mogą sparaliżować przebieg głosowania i niestety zniekształcić – powiedział poseł Grzegorz Schreiber.

Tomasz Szubiela, podsekretarz Stanu w MSW zapewnił, że jego resort będzie wspierał Państwową Komisję Wyborczą oraz gminy w przygotowaniu do wyborów.

MSW będzie wspierać PKW oraz gminy w przygotowaniach do wyborów, z zastrzeżeniem jednak ustawowego podziału zadań i odpowiedzialności w tym zakresie – zaznaczył Tomasz Szubiela.

Poseł Jarosław Zieliński, były wiceszef MSWiA, odnosząc się do informacji przedstawiciela rządu powiedział, że MSW od czasu pojawienia się problemów z systemem, winą za nieprawidłowości obarcza jedynie gminy.

To jest ucieczka od odpowiedzialności i obrażanie gmin. Dopóki gminy korzystały z aplikacji wspierających, nie było problemów, a kiedy część tych funkcji przejęła aplikacja „Źródło”, która kosztowała 126 mln, pojawiły się problemy. Pan minister twierdzi, że wszystko jest dobrze. Niestety ten system wskrzesza zmarłych, nie umieszcza na listach osób uprawnionych do głosowania i umieszcza niektórych wyborców kilkakrotnie – tych którzy zmienili miejsce zamieszkania – system nie nadążył za tym, żeby to zarejestrować – powiedział poseł.

Aplikacja „Źródło” do obsługi Systemu Rejestrów Państwowych zaczęła funkcjonować w marcu.

RIRM

drukuj