fot. pl.wikipedia.org

MON kupi szwedzkie okręty podwodne?

Ministerstwo Obrony Narodowej chce kupić okręty dla Marynarki Wojennej. W ogłoszonym przez resort przetargu duże szanse na zbudowanie łodzi podwodnych dla Polski mają Szwedzi.

Przez problemy z kontraktem z Airbus Helicopters maleją szanse na podpisanie umowy dot. okrętów z francuskim koncernem DCNS. W ramach programu „Orka” o wartości 10 mld zł Sztokholm już zawarł porozumienie o współpracy w wielu sektorach z polskim przemysłem zbrojeniowym.

Partnerem szwedzkiego Saaba ma być głownie Polska Grupa Zbrojeniowa, sprawa czeka jednak na rozstrzygnięcie w ogłoszonym przez MON przetargu.

Projekt szwedzki nie jest taki oczywisty – zwrócił uwagę poseł Michał Jach, przewodniczący sejmowej Komisji Obrony Narodowej. Problemem jest dostarczenie pocisków manewrujących.

– Takimi pociskami w tej chwili dysponują tylko Stany Zjednoczone i Francja. Jeżeli nie otrzymamy zgody ze strony rządu USA na sprzedanie nam pocisków Tomahawk, to ten projekt nie ma sensu, bo okręt podwodny bez pocisków manewrujących nie ma dla nas żadnej istotnej wartości bojowej. On musi być uzbrojony w te pociski. I jeśli Stany Zjednoczone nie zgodzą się na sprzedaż Polsce, to ten projekt szwedzki nie ma racji bytu. Francuzi mogą nam sprzedać tylko pociski manewrujące razem z okrętem. To powoduje, że sytuacja jest bardzo złożona – wskazał poseł Michał Jach.

Szwedzkie okręty podwodne A26 miałyby być budowane w Polsce. Pierwszy nowy okręt mógłby wejść do służby w 2024 r.

RIRM

drukuj