Apel o nadzór nad śledztwem smoleńskim

O specjalny nadzór prokuratora generalnego Andrzeja Seremeta oraz przekazanie śledztwa smoleńskiego innej prokuraturze – apeluje poseł Antoni Macierewicz.

Przewodniczący parlamentarnego zespołu ds. wyjaśnienia przyczyn katastrofy smoleńskiej, wskazuje przy tym na szereg haniebnych zaniechań i matactw jakich dopuszczono się w toku śledztwa smoleńskiego.

– Raz jeszcze apeluję do prokuratora generalnego, żeby w tej sprawie został ustanowiony specjalny nadzór prokuratora generalnego i żeby śledztwo przyjęła inna prokuratura, a nie wojskowa, która jest osobiście zainteresowana w udowodnieniu, że nic się złego nie stało. To prokuratura wojskowa jest odpowiedzialna za to, że nie przeprowadzono sekcji zwłok, że nie przeprowadzono oględzin wraku, że nie przeprowadzono na samym początku zbadania okoliczności tej straszliwej tragedii, dlatego powinni się tym zająć inni prokuratorzy – akcentuje poseł Antoni Macierewicz.

Tymczasem: tłumaczenie z języka rosyjskiego protokołów pobrania pond 300 próbek z Tu-154M opóźniło ich przekazanie do Centralnego Laboratorium Kryminalistycznego Policji. Jak się okazało polski prokurator i biegli przywieźli dokumenty napisane przez Rosjan, którzy byli obecni przy pobieraniu materiału w Smoleńsku.

Prokuratura wojskowa dwa tygodnie zwlekała z przekazaniem próbek do badań laboratoryjnych. Dopiero po interwencji mec. Stefana Hambury, który zapytał prokuratora generalnego Andrzeja Seremeta o los próbek, sprawa nabrała tempa.

Poseł Antoni Macierewicz dodaje, że każde nowe informacje wskazują, że prokuratura nie radzi sobie ze śledztwem. Co więcej nie zgodziła się na udział ekspertów rodzin ofiar w pobieraniu próbek, natomiast uczestniczyli w tym Rosjanie. To wszystko jest bulwersujące – stwierdził poseł.

– Całe to zamieszanie i cała ta dwuznaczność tworzą dodatkową złą atmosferę. Istnieją uzasadnione podejrzenia, że prokuratura w tej sprawie mataczy, że prokuratura w tej sprawie kręci. Przypomnijmy, że zeszłym razem po zbadaniu prawie 300 próbek, które wykazywały obecność materiałów wybuchowych po ponad pół roku stwierdzono w Warszawie, że tych materiałów wybuchowych tam nie było. Istnieje obawa, że także teraz mamy do czynienia z pobraniem czy przywiezieniem takich próbek w których nic nie wykażą lub wykażą, że nie było żadnych materiałów wybuchowych. Ta sprawa musi być prowadzona solidnie i uczciwie – podkreśla poseł Antoni Macierewicz.

RIRM

drukuj