fot. facebook.com/Mateusz Dziedzic

Misjonarz w niewoli

Dziś ma się rozpocząć kolejna tura negocjacji w sprawie uwolnienia ks. Mateusza Dziedzica. Polski misjonarz pracujący w Republice Środkowoafrykańskiej już miesiąc jest więziony przez rebeliantów.

– Trwają przygotowania do kolejnej tury negocjacji – mówił wczoraj ks. Piotr Boraca z Wydziału Misyjnego Kurii Diecezjalnej w Tarnowie. Ostatnie rozmowy, mimo bardzo pozytywnych rokowań, zawiodły. – Porywacze, ci, którzy przetrzymują ks. Mateusza, nie uznali postanowień i autorytetu osoby, która te negocjacje prowadziła w ich imieniu, dlatego potrzeba kolejnych rozmów – tłumaczy ks. Boraca.

Mimo że bardzo szybko jak na afrykańskie warunki podjęto kroki mające na celu uwolnienie polskiego misjonarza, wciąż pozostaje on w rękach rebeliantów. – To jest Afryka. W naszych warunkach można liczyć na informacje dzień po dniu, w afrykańskich to jest tydzień po tygodniu. Takie są realia – podkreśla ks. Piotr Boraca. W negocjacje zaangażowana jest m.in. strona kościelna, państwowa RŚA i kameruńska. Szczegóły nie są upubliczniane.

Ksiądz Mateusz Dziedzic jest osłabiony ze względu na warunki, w jakich jest przetrzymywany. Cały czas pozostaje w nadziei na uwolnienie. Ksiądz Mirosław Gucwa, wikariusz generalny diecezji Bouar, nadal ma z nim, choć utrudniony, kontakt telefoniczny.

O nieustanną modlitwę za uprowadzonego ks. Mateusza na następny dzień po porwaniu zaapelował ks. bp Andrzej Jeż, biskup tarnowski. Wciąż ponawiany jest apel o modlitewny szturm do Nieba o uwolnienie ks. Mateusza. – Prosimy o tę modlitwę – podkreśla ks. Boraca.

Ksiądz Mateusz Dziedzic został uprowadzony z miejsca zamieszkania w Baboua w nocy z 12 na 13 października. Tarnowski misjonarz od pięciu lat głosi Ewangelię w Republice Środkowoafrykańskiej. Grupa rebeliancka domaga się w zamian za uwolnienie misjonarza wypuszczenia na wolność ich szefa, osadzonego w więzieniu w Kamerunie.

Małgorzata Bochenek/Nasz Dziennik

drukuj