fot. twitter.com/PSprusinski

Diecezja płocka przekazała 9 tys. dol. na walkę z koronawirusem misji w Pebasie w Peru

Diecezja płocka przekazała 9 tys. dolarów na zakup lekarstw i artykułów medycznych, których w związku z pandemią potrzebuje ośrodek zdrowia w Pebasie w Peru w Ameryce Płd. Na misji pracuje tam ks. Paweł Sprusiński z diecezji płockiej – podała kuria.

Kuria płocka podkreśliła w komunikacie, że sytuacja epidemiczna w Ameryce Płd. jest bardzo trudna – brakuje lekarzy i pielęgniarek, lekarstw i środków ochronnych, a chorych przybywa.

Wyjaśniła, że ks. Paweł Sprusiński, który jest proboszczem parafii pod wezwaniem Niepokalanego Poczęcia w Pebasie, należącej do Wikariatu Apostolskiego św. Józefa w Amazonii Peruwiańskiej, przekazał, że misja ta zmaga się z COVID-19. Przesłał jednocześnie do swej macierzystej diecezji listę najbardziej potrzebnych lekarstw i artykułów medycznych, których potrzebuje ośrodek zdrowia w Pebasie.

„Diecezja płocka przekazała 9 tys. dolarów na zakup środków medycznych niezbędnych do ratowania życia rdzennych mieszkańców Amazonii. Za wymienioną kwotę zakupione zostaną: ubrania ochronne dla lekarzy, termometr laserowy, maseczka-respirator oraz lekarstwa” – podała kuria. W informacji podkreślono, że biskup płocki ks. bp Piotr Libera prosi także o modlitwę za płockich misjonarzy w Peru i za wiernych, dla których pełnią posługę duszpasterską.

W połowie maja, jak informowała wówczas płocka kuria, ks. Paweł Sprusiński, relacjonując sytuację w Pebasie, zwracał uwagę, że „w szpitalu regionalnym pracuje tylko 13 lekarzy i 18 pielęgniarek, a chorych jest 300”. Podkreślał przy tym, że nikt więcej nie chce tam pracować, aby nie narazić życia swojego i swych rodzin, a chorzy zgłaszają się codziennie. Dodawał, że brakuje lekarstw, maseczek i innych środków ochrony dla służby zdrowia, przy czym leki na COVID-19 są tam dwu-, trzykrotnie droższe niż w Polsce.

Duchowny zapewniał, że wszystkie decyzje na misji w Pebasie podejmowane są zgodnie z wytycznymi przebywającego tam jedynego lekarza.

„Koronawirus przybył do nas z ośmioosobową rodziną, która nielegalnie dostała się do Pebasu. Obecnie rynek i sklepy są czynne tylko trzy razy w tygodniu. Ludzie boją się wyjść z domu. Po informacji o koronawirusie w Pebasie inne wioski z gminy zamknęły dostęp do siebie. Mam nadzieję, że jak dobrze wszystko wyizolujemy, to nie będzie więcej zachorowań” – relacjonował w połowie maja ks. Paweł Sprusiński sytuację w amazońskiej misji.

PAP

drukuj