fot. pixabay.com

Ministerstwo zdrowia broni sprawę zabicia Felka

Ministerstwo zdrowia broni sprawę zabicia Felka, dziecka w dziewiątym miesiącu jego życia w łonie matki. Jednocześnie zatrzymywane są osoby krytykujące lekarkę, która dopuściła się tego czynu w oleśnickim szpitalu.

Poseł Maria Koc z PiS pytała w czwartek w Sejmie o sprawę zabicia dziecka w 36. tygodniu życia płodowego w szpitalu w Oleśnicy. Według lekarzy położników i pediatrów dziecko to mogło żyć po urodzeniu i mogło być leczone na chorobę, którą u niego zdiagnozowano.

– Skoro prawo w Polsce nie zezwala na zabijanie dzieci, to w oparciu o jakie przepisy prawa, w szpitalu w Oleśnicy, dokonuje się aborcji nawet w ostatnich tygodniach ciąży. Jakie konsekwencje prawne wyciągnęła pani wobec szpitala i lekarki, która dokonała tego strasznego czynu? Dlaczego za waszych rządów prawo do życia w Polsce stało się fikcją? – powiedziała Maria Koc.

Wiceminister zdrowia, Wojciech Konieczny, powiedział, że przepisy nie regulują terminu do kiedy można przerwać ciążę w przypadku zagrożenia zdrowia lub życia kobiety ciężarnej. Ocenił też, że jedno zaświadczenie od specjalisty jest wystarczające do tzw. aborcji. Wiceminister Wojciech Konieczny, odnosząc się z kolei do śledztwa prokuratury w tej sprawie, zauważył, że prawdopodobnie przedmiotem analizy będzie popełnienie przestępstwa w świetle artykułu 152 par. 3 Kodeksu karnego. Tymczasem zatrzymywane są osoby krytykujące lekarkę, która w oleśnickim szpitalu przeprowadziła tzw. aborcję na dziecku w dziewiątym miesiącu jego życia w łonie matki. Poseł Marcin Przydacz powiedział, że w tym przypadku zrozumiałe jest oburzenie społeczeństwa.

– Na tym też polega wolność słowa w demokratycznym systemie. Dopóki groźba karalna nie jest realna do spełnienia, nie jest groźbą karalną i nie podlega jakiemukolwiek ściganiu. Natomiast to, że ktoś czasami nadużyje ostrego języka, przepraszam, w sytuacji, w której dziewięciomiesięczne dziecko w łonie matki jest zabijane zastrzykiem w serce trucizny, to naprawdę rezerwa do ostrych słów powinna być dużo, dużo dalej idąca – wskazał poseł PiS.

Dotychczas za krytykę działania lekarki zatrzymane zostały cztery osoby, w tym jeden ksiądz.

RIRM

drukuj