fot. PAP/BARBARA OSTROWSKA

Minister P. Czarnek podejmie stosowne decyzje wobec uczelni, które wprowadziły tzw. godziny rektorskie, co miało stanowić zachętę dla studentów do udziału w ulicznych manifestacjach

Minister edukacji i nauki podejmie stosowne decyzje wobec uczelni, które wprowadziły tzw. godziny rektorskie, co miało stanowić zachętę dla studentów do udziału w ulicznych manifestacjach. Działania, które leżą w kompetencji ministra nauki i edukacji zapowiedział dziś prof. Przemysław Czarnek.

Rektorzy zdecydowali się na takie kroki jedynie w 15 uczelniach. Wśród nich jest m.in. Uniwersytet Gdański.

Minister Przemysław Czarnek zaznaczył, że decyzje, jakie zapadną, nie mają związku z poglądami, jakie mają te uczelnie na temat sytuacji po wyroku TK, ale chodzi o sytuację zagrożenia, jakie stworzono w czasie pandemii.

– Kiedy mamy dziennie ponad 20 tysięcy zakażeń, kiedy system ochrony zdrowia zaczyna mieć ogromny ciężar i będzie to grozić ogromnym zagrożeniem nie tylko dla uczestników manifestacji, studentów, ale dla ich rodzin – w tej konkretnej rzeczywistości rektorzy uczelni zachęcają swoich studentów i nauczycieli akademickich do brania udziału w tego rodzaju manifestacjach. Ci rektorzy przyczyniają się tym samym do zwiększenia zagrożenia pandemią koronawirusa. Co do tego nie mam najmniejszych wątpliwości i myślę, że nikt nie ma. Jakie to będzie miało efekty, to już pokazują te dni. Mamy już tydzień czasu manifestacji i nie mamy najmniejszych wątpliwości, że ta liczba osób zakażonych to jest również efekt łamania zasad sanitarnych – powiedział prof. Przemysław Czarnek.

Media opisują też sytuację, w jakiej znaleźli się po wyroku ws. tzw. aborcji dwaj sędziowie TK. Mowa m.in. o sędzi Justynie Piskorskim, który jest kierownikiem Zakładu Prawa Karnego na Wydziale Prawa i Administracji UAM w Poznaniu.

Według dziennikarzy, Justyn Piskorski został poproszony przez współpracowników z uczelni o rezygnację z kierowania Zakładem Prawa Karnego.

 

RIRM

drukuj