fot. flickr.com

Min. J. K. Ardanowski: Wielki rozwój drobiarstwa może być problem

Wielki rozwój drobiarstwa w Polsce może być problemem ze względu na pojawiające się zagrożenia, jak możliwość wystąpienia chorób i niestabilna sytuacja na rynkach międzynarodowych – powiedział w sobotę w Grudziądzu (Kujawsko-Pomorskie) minister rolnictwa Jan Krzysztof Ardanowski.

Minister wziął udział w festynie „Drób nad Wisłą”, promującym wyroby z mięsa drobiowego.

„Drobiarstwo jest jedną z lepiej rozwijających się gałęzi polskiego rolnictwa. Jednak wydaje mi się, że tak wielki rozwój może być problemem. Z jednej strony łatwo sobie wyobrazić, że mogą pojawić się różnego rodzaju choroby, które przecież do rzadkości nie należą, a po drugie – ciągle bardzo niestabilne są rynki międzynarodowe, a my musimy eksportować ok. 60 proc. mięsa drobiowego” – podkreślił Jan Krzysztof Ardanowski.

Minister zwrócił uwagę, że tak duży eksport powoduje, że jeżeli nastąpią pewne zachwiania na rynku międzynarodowym, to mogą wystąpić poważne kłopoty. Wskazał, że problem może pojawić się, gdy wejdzie umowa pomiędzy Unią Europejską z krajami Mercosur – Brazylią, Argentyną, Urugwajem i Paragwajem, a także, gdy dojdzie do bezumownego Brexitu. Zaznaczył, że w przypadku bezumownego Brexitu nastąpi wstrzymanie bezcłowego eksportu, a polskie drobiarstwo jest w dużej mierze uzależnione od eksportu do Wielkiej Brytanii.

Jan Krzysztof Ardanowski podkreślił, że branża drobiarska musi „trzymać rękę na pulsie”. Wskazał też, że w miejscach, gdzie następuje intensywny wzrost liczby kurników, pojawiają się opory społeczne.

Szef MRiRW wskazał, że branża drobiarska jest aktywna w poszukiwaniu rynków zbytu. Resort rolnictwa i Krajowy Ośrodek Wsparcia Rolnictwa wspierają te działania. Dodał, że „mitycznych” rynków zbyt wiele nie ma, a pojawiają się problemy tam, gdzie udało się wejść. Wymienił problemy na chińskim rynku drobiu, na który Polsce udało się wejść jako jedynemu krajowi europejskiemu, ale trudno myśleć o dalszym rozwoju eksportu, bowiem Chińczycy stosują różne beztaryfowe bariery.

Zaznaczył, że władze państwowe pomagają w otwieraniu rynków zbytu poprzez wytwarzanie przyjaznych stosunków z poszczególnymi krajami – rozmowy ministrów, premierów; w przypadku Chin były to rozmowy prezydentów. Natomiast poszukiwanie partnerów handlowych jest to już zadanie samych przedsiębiorców.

Jako mankament w poszukiwaniu nowych partnerów na rynkach zagranicznych minister wskazał brak skoordynowanych działań przygotowywania wspólnych ofert z Polski. Dzięki temu łatwiej byłoby znajdować odbiorców i promować polskie produkty.

Min. Ardanowski zaznaczył, że polskie drobiarstwo należy do absolutnej czołówki europejskiej, ale między innymi wynika to stąd, że w wielu krajach nadmierny rozrost kurników jest hamowany, bo społeczeństwa nie życzą sobie ogromnych ferm ze względu na uciążliwości dla życia.

Organizatorem festynu „Dób nad Wisłą” był Polski Związek Zrzeszeń Hodowców i Producentów Drobiu.

PAP

drukuj