fot. PAP/Rafał Guz

Nie milkną echa po podpisaniu przez prezydenta noweli ustawy o IPN

Trwa dalszy spór wokół nowelizacji ustawy o Instytucie Pamięci Narodowej. Odesłana do Trybunału Konstytucyjnego ustawa wywołała ostrą krytykę Polski na arenie międzynarodowej.  

Prezydent Andrzej Duda podpisał wczoraj ustawę o IPN, ale skierował ją jednocześnie do Trybunału Konstytucyjnego. Taka decyzja – jak tłumaczył – to „zabezpieczenie naszych interesów, naszej godności i prawdy historycznej”.

– Abyśmy byli w sposób sprawiedliwy oceniani na świecie i aby nas nie pomawiano jako państwa i jako narodu – powiedział prezydent Andrzej Duda.

Głosy krytyki wobec ustawy płyną wciąż z USA, Izraela i Ukrainy. Wczoraj w specjalnym oświadczeniu potępiła ją Rada Najwyższa Ukrainy. „Wykrzywione pojęcie” ukraińskiego nacjonalizmu czy też wzmocnienie antyukraińskich nastrojów w Polsce – to tylko niektóre z zarzutów.

„Pośpieszne i niewyważone akty ustawodawcze świadczą o tym, że instrumentalizacja polityki pamięci wykorzystywana jest przez parlament Polski w doraźnych celach” – czytamy w komunikacie.

Ukraiński IPN zerwał z kolei współpracę z Polską w ramach Forum Historyków, twierdząc, że ukraińscy historycy nie mogą się czuć bezpiecznie na terytorium Polski.

– Głosy, które docierają z Ukrainy świadczą o bezprecedensowym wtrącaniu się w sprawy suwerenne, wewnętrzne Polski w kwestiach dotyczących wyłącznie spraw polskich. Przypomnę, że ustawa dotyczy kwestii uregulowania pamięci oraz odpowiedzialności za negowanie spraw ważnych dla pamięci Polski wewnątrz społeczeństwa polskiego. Nie przekłada się to na stosunki międzynarodowe – podkreślił historyk prof. Włodzimierz Osadczy.

Słów krytyki wobec ustawy nie szczędzi także Izrael.

 „Mamy nadzieję, że w wyznaczonym terminie do zakończenia obrad sądu uda nam się uzgodnić zmiany i poprawki. […] Izrael i Polska ponoszą wspólną odpowiedzialność za badanie i ochronę historii Holokaustu” – napisało MSZ Izraela na Twitterze.

Zawiedziony decyzją prezydenta Polski jest także sekretarz stanu USA Rex Tillerson.

– Zawiodła nas decyzja prezydenta Andrzeja Dudy o podpisaniu ustawy o IPN, która wprowadza kary za przypisywanie zbrodni nazistowskich narodowi polskiemu. Prawo, które – jak rozumiemy – będzie jeszcze rozpatrywane przez polski Trybunał Konstytucyjny, naszym zdaniem ma szkodliwy wpływ na wolność słowa i badania naukowe – powiedziała rzeczniczka Departamentu Stanu USA Heather Nauert.

Polskie władze przyjmują stanowisko naszych sojuszników, jednak – jak podkreślają – podpisanie ustawy było słuszne.

– Należy dalej działać, dalej uruchamiać wszystkie kanały dyplomatyczne i polityczne do tego, żebyśmy wyjaśnili naszą prawdę i naszą rację. To jest możliwe i będziemy to robić – mówił marszałek Senatu Stanisław Karczewski.

Ostro zareagowała także francuska dyplomacja. Jej szef w oświadczeniu nazwał polską ustawę „niewłaściwą i godną potępienia”.

„Liczę, że naród polski będzie umiał zmienić zdanie i sprawić, że w ciągu następnych kilku dni uwolni się z tych okowów nałożonych mu przez godne pożałowania nacjonalistyczne opcje” – brzmi oświadczenie szefa francuskiej dyplomacji.

Nagonka na Polskę ma jednak drugie dno – mówił politolog prof. Piotr Niwiński.

– Te naciski wywodzą się głównie z kół lobbystycznych, których celem jest uzyskanie możliwości funkcjonowania na rynku historycznym, w historii bez faktów, bez jakichś udokumentowanych informacji – wyjaśnił prof. Piotr Niwiński.

Teraz trudne zadanie przed Trybunałem Konstytucyjnym. Dokument będzie bowiem rozpatrywany pod silną międzynarodową presją. Trybunał powinien zachować swoją niezależność – podkreślił konstytucjonalista prof. Marek Dobrowolski.

– Sędziowie oceniają zgodność ustawy z konstytucją i te wszystkie względy, o których jest mowa – cała ta debata polityczna, międzynarodowa – właściwie nie powinna mieć wpływu na rozstrzygnięcie Trybunału Konstytucyjnego – powiedział prof. Marek Dobrowolski.

Poważne wyzwanie stoi teraz przed polską dyplomacją, aby przekonać do swoich racji naszych partnerów. Nasze władze zapowiadają walkę o pamięć historyczną i podmiotowe traktowanie Polski na arenie międzynarodowej.

TV Trwam News/RIRM

drukuj