By Marian Fuks (1884-1935) - Światowid, June 1926(1981-03-44). Tygodnik Solidarność (4): 9.Marian Fuks. Pierwszy reporter II RP, Dom Spotkań z Historią, Warszawa 2017 (okładka/cover), Domena publiczna, https://commons.wikimedia.org/w/index.php?curid=4884895

Mija 100 lat od zamachu majowego

Mija sto lat od zamachu majowego. Przewrót odmienił losy II Rzeczpospolitej.

12 maja 1926 roku w stolicy stanęły przeciwko sobie odziały opowiadające się za Józefem Piłsudskim oraz po przeciwnej stronie te, które postanowiły być wierne podzielonemu rządowi.

– To była niechęć całej grupy do rządów demokracji parlamentarnej i pewnej niezgody Józefa Piłsudskiego na formę demokracji parlamentarnej, która była w tamtym czasie w Polsce. To była też niechęć personalna do osób, które tę demokrację uosabiały – do Witosa, pewna niechęć do prezydenta Wojciechowskiego – wyjaśnił Piotr Sutowicz, historyk z ,,Civitas Christiana”.

Za kluczowy, a jednocześnie negatywny, fakt zamachu uznaje się walki, jakie odbyły się od 12 do 15 maja, w wyniku których zginęło około czterystu żołnierzy i cywilów.

– Rządy z początku lat 20. nie sprawdziły się – ocenił dr Piotr Gawryszczak, historyk.

Sprzeciw wobec rządzących doprowadził do obalenia władzy parlamentarnej, do dymisji premiera Wincentego Witosa i prezydenta Stanisława Wojciechowskiego – dodał Daniel Sieczkowski z IPN w Gdańsku. Sytuacja w Polsce nie była czymś niespotykanym w skali Europy. Tradycyjna demokracja przeżywała w latach 20. kryzys.

– Dla wielu osób Józef Piłsudski był dyktatorem (…), dla innych był mężem opatrznościowym, który starał się uratować Polskę od chaosu i niestabilnych rządów parlamentarnych – wskazał Daniel Sieczkowski.

Po dymisjach zakończył się w Polsce system rządów parlamentarnych, a nastał czas rządów autorytarnych. Władza w Polsce funkcjonowała stabilnie aż do 1939 roku.

– Kapitał zagraniczny też dostrzegł tę stabilizację władzy, więc inwestycje popłynęły szerszym strumieniem – zaznaczył Daniel Sieczkowski.

Niektórzy historycy zaznaczają, że Józef Piłsudski do końca unikał przelewu krwi. Na kilka dni przed marszem na Warszawę pojechał do Belwederu, by spotkać się z prezydentem Stanisławem Wojciechowskim, jednak go nie zastał. Wierne jemu wojska obsadziły wschodnie obrzeża trzech mostów Warszawy, co w konsekwencji doprowadziło do walk.

TV Trwam News

drukuj