fot. PAP/Tomasz Gzell

Marszałek w ogniu pytań. W. Czarzasty odmawia wypełnienia ankiety bezpieczeństwa

Rada Bezpieczeństwa Narodowego nie rozwiała wątpliwości głowy państwa w sprawie wschodnich kontaktów marszałka Sejmu. Prezydent Karol Nawrocki chce zaprosić ministra koordynatora służb specjalnych i szefów służb na utajnioną rozmowę. Odmowa wypełnienia przez Włodzimierza Czarzastego ankiety bezpieczeństwa dzieli koalicjantów.

Po środowej Radzie Bezpieczeństwa Narodowego nadal pozostaje wiele pytań dotyczących wschodnich powiązań marszałka Sejmu, Włodzimierza Czarzastego.

Widać wyraźnie, że brakuje mu odwagi cywilnej, żeby stanąć przed dziennikarzami, opinią publiczną i się wytłumaczyć – mówił Andrzej Śliwka, poseł PiS.

Dlatego w kolejnym ruchu prezydent Karol Nawrocki planuje zaprosić ministra koordynatora służb specjalnych, Tomasza Siemoniaka, oraz szefów służb specjalnych, by omówić wschodnie związki marszałka w wąskim gronie – poinformował rzecznik prezydenta, Rafał Leśkiewicz.

– To jest rzecz, która wymaga szczególnej troski, ale także głębokich i bardzo konstruktywnych wyjaśnień (…). Zaproszenia na pewno w ciągu najbliższych kilku dni zostaną wysłane – przekazał rzecznik.

Decyzja o przyjęciu zaproszenia należy do premiera Donalda Tuska – odpowiedział z kolei rzecznik rządu, Adam Szłapka.

– To nie jest tak, że pan prezydent wzywa do siebie ministrów i odpytuje, tylko to musi być absolutnie współpraca, uzgodnienie z panem premierem i wtedy taka decyzja będzie podjęta – powiedział Adam Szłapka.

Wicepremier i minister obrony narodowej, Władysław Kosiniak-Kamysz, zaznaczył, że jeśli prezydent chce dodatkowego wyjaśnienia kontrowersji wokół kontaktów marszałka Sejmu, to do takiego spotkania powinno dojść.

– Zawsze każda informacja ważna dla prezydenta powinna mu być przekazywana – akcentował szef MON.

Wątpliwości mógłby rozwiać sam marszałek Sejmu, ale uparcie twierdzi, że żadnej ankiety bezpieczeństwa wypełniać nie musi. Nie wypełnił jej, będąc przez ostatnie dwa lata członkiem komisji ds. służb specjalnych. W trakcie posiedzeń, gdy poruszano tematy ścisłe tajne, Włodzimierz Czarzasty opuszczał salę. Jak przekonuje, robił to tylko z własnej woli.

– Podjąłem taką decyzję, ponieważ uważałem, że nie jest mi potrzebna wiedza tajemna w kilku sprawach – wskazał marszałek Sejmu.

Włodzimierz Czarzasty nigdy nie przeszedł kontroli przez Agencję Bezpieczeństwa Wewnętrznego. Jako marszałek Sejmu ma dostęp do informacji ścisłe tajnych, ale wyłącznie z urzędu. Kwestia poświadczenia bezpieczeństwa dla postkomunisty dzieli koalicjantów. W obronie marszałka stanął premier Donald Tusk.

– To prezydent Nawrocki powinien być szczególnie ostrożny w formułowaniu oskarżeń tego typu, że jak się obraca ktoś w tym towarzystwie, to go dyskwalifikuje – mówił szef rządu.

Z kolei były marszałek Sejmu, Szymon Hołownia, wskazał, iż w obliczu stojących przed Polską geopolitycznych wyzwań najważniejsze osoby w państwie muszą być transparentne.

– Rzeczywiście w tych specjalnych, wyjątkowych czasach, w których dzisiaj jesteśmy, być może dla spokoju potrzebne jest jeszcze dodatkowe sprawdzenie – oznajmił Szymon Hołownia.

W trakcie Rady Bezpieczeństwa Narodowego prezydent wielokrotnie podkreślał, że nie chodzi o personalne ataki wobec postkomunistycznego marszałka, tylko o misję, którą musi wypełniać jako druga osoba w państwie.

– Gdyby Pan Bóg zdecydował się odwołać z tego świata prezydenta Rzeczypospolitej Polskiej dzisiaj, to jutro obowiązki prezydenta sprawowałby pan marszałek Włodzimierz Czarzasty. Dlatego sprawa jest tak ważna i dlatego jest państwowa – podkreślił prezydent Karol Nawrocki.

Rosjanka Swietłana Czestnych, z którą marszałek ma biznesowe relacje, pracuje dla domu aukcyjnego, który powiązany jest z bankiem kontrolowanym przez Kreml, ale zajmuje się także sprzedażą majątku Federacji Rosyjskiej, w tym majątku FSB.

TV Trwam News

drukuj