fot. PAP/EPA

W PE o rosyjskich zbrodniach wojennych na wschodniej Ukrainie

Raport o rosyjskich zbrodniach wojennych na wschodniej Ukrainie zaprezentowano we wtorek na konferencji w Parlamencie Europejskim w Brukseli. Dokument sporządzony na podstawie zeznań ofiar trafi do Międzynarodowego Trybunału Karnego w Hadze.

Celem inicjatorów raportu jest doprowadzenie do międzynarodowego oficjalnego dochodzenia w sprawie zbrodni wojennych popełnionych w 2014 r. przez rosyjskich żołnierzy i funkcjonariuszy oraz wspieranych przez Rosję separatystów w trakcie wojny w Donbasie. Udokumentowane zbrodnie obejmują bezprawne pozbawianie wolności, fizyczne i psychiczne tortury, rabunki i zabójstwa.

„Udało się zidentyfikować niektórych sprawców zbrodni. Już wkrótce raport zostanie przekazany do Międzynarodowego Trybunału Karnego w Hadze” – powiedział dyrektor Fundacji Współpracy Polsko-Ukraińskiej PAUCI Jan Piekło.

Jak poinformował, opracowanie raportu zainicjowała posłanka PiS Małgorzata Gosiewska. Wywiady z ofiarami i świadkami prowadzili wolontariusze, byli policjanci, doświadczeni w zbieraniu tego typu dowodów. Spisali oni zeznania 60 ofiar, które opisując swoje doświadczenia wskazywały także miejsca, gdzie były przetrzymywane i torturowane, oraz sprawców.

Nazwisk ofiar nie ujawniono, głównie dla ich bezpieczeństwa. Jednak we wtorek dwoje z nich zgodziło się wystąpić publicznie i opowiedzieć w Brukseli o tym, co ich spotkało.

W sierpniu 2014 r. Irina Dowgań została pojmana w swoim domu pod Donieckiem za pomaganie ukraińskim żołnierzom walczącym z separatystami w Donbasie. Najpierw była przesłuchiwana, bita i poniżana. Pytano ją o nazwiska innych osób zaangażowanych w zbieranie funduszy dla ukraińskiej armii. Potem została przywiązana do słupa z tablicą oznajmiającą, że jest faszystką i zabijała dzieci.

„Ludzie wyzywali mnie, pluli na mnie i robili sobie ze mną zdjęcia” – opowiadała Irina Dowgań.

Zdjęcie zrobił też dziennikarz. Zostało ono opublikowane w dzienniku „New York Times”. „To uratowało mi życie” – powiedziała. Po upublicznieniu fotografii i interwencji dziennikarzy kobieta została uwolniona.

Swoją historię opowiedział też pastor Ołeksandr Chomczenko, który po wybuchu konfliktu w Donbasie zorganizował w Doniecku „duchowy Majdan”, czyli miejsce modlitwy. W sierpniu 2014 r. został uprowadzony, był przetrzymywany i torturowany w piwnicach siedziby służb bezpieczeństwa w Doniecku. Według jego opisu w korytarzach piwnicy rozstrzeliwano więźniów, a niektórzy umierali w wyniku tortur. Duchowny został uwolniony także dzięki upublicznieniu jego porwania i interwencji międzynarodowej.

Cały raport jest dostępny w internecie pod linkiem: http://www.donbasswarcrimes.org/raport/. Wtorkową konferencję w PE zorganizowali europosłowie frakcji Europejskich Konserwatystów i Reformatorów Anna Fotyga (PiS) i Belg Mark Demesmaeker.

PAP/RIRM

drukuj