fot. PAP/Krzysztof Świderski

W Zgórsku odnaleziono szczątki 7. ofiary egzekucji

W okolicach Zgórska k. Kielc archeolodzy odkryli we wtorek szczątki siódmej ofiary egzekucji, najpewniej komunistycznego terroru. Zdaniem badaczy, niewykluczone są tam kolejne podobne odkrycia.

„Nie spodziewaliśmy się takiej skali” – przyznał w rozmowie we wtorek Wojciech Łuczak, prezes Fundacji Niezłomni im. Zygmunta Szendzielarza „Łupaszki”.

Fundacja Niezłomni im. Zygmunta Szendzielarza „Łupaszki od kilku miesięcy prowadzi badania w okolicach Zgórska, na południowy zachód od Kielc. We wtorek grupa badaczy odnalazła tam szczątki siódmej osoby, która w opinii badacza „ponad wszelką wątpliwość” padła ofiarą komunistycznego terroru.

Świadczyć może o tym odnalezienie kul i łusek typu Tokariew znakowanych rokiem produkcji 1945. Znaleziska dokonano „w bezpośrednim sąsiedztwie” wcześniejszych odkryć dokonanych w grudniu i marcu, w promieniu około stu metrów.

„Mamy do czynienia z osobą przetrzymywaną w kieleckim więzieniu i przewiezioną tutaj by wykonać na niej egzekucję” – ocenił Wojciech Łuczak.

Zwrócił uwagę, że wszystkie odnalezione jamy grobowe znajdują się w dolinie, która „dawała oprawcom pewne ukrycie”.

Łuczak zaznaczył, że okolice Zgórska są tym samym, kolejnym, znanym miejscem, gdzie dokonywano komunistycznych egzekucji i pochówków.

 „Wcześniej znaliśmy cmentarz na kieleckich Piaskach. Różnica polega na tym, że tam chowano ciała osób zamordowanych w samym więzieniu, tutaj natomiast ewidentnie przywożono ofiary i dokonywano egzekucji na miejscu” – wyjaśnił Wojciech Łuczak.

To już szczątki siódmej osoby odnalezione w ostatnich miesiącach w okolicach Zgórska. W grudniu ub.r. archeolodzy odkryli dwa szkielety w jednej jamie grobowej. Niespełna miesiąc temu udało się im ustalić i odsłonić kolejną mogiłę, w której spoczywały cztery ciała bezwładnie wrzucone do płytkiego wykopu.

Prace poprzedzały wnikliwe badania wstępne m.in. za pomocą wykrywaczy metali.

 „Bardzo trudnym zadaniem było odkrycie tych mogił, w tym tej ostatniej. Gleba jest tutaj bardzo kamienista i nie rysuje się dobrze jama grobowa (…) Jedynie nikły sygnał łuski czy kuli, po odsłonięciu warstwy 30-40 cm dał asumpt do tego, że postanowiliśmy zagłębić się. Łatwo jest taki grób przeoczyć” – przyznał Wojciech Łuczak.

Prezes Fundacji Niezłomni powiedział, że prace w okolicach Zgórska będą kontynuowane, z uwagi na kolejne miejsca wytypowane w ramach sprawdzania terenu.

 „Przez ten tydzień będziemy prowadzić kolejne badania” – zapewnił Wojciech Łuczak.

Łuczak zaznaczył, że w każdym przypadku pobierany jest materiał genetyczny, niezbędny do ustalenia tożsamości ofiary. Jak powiedział we wtorek, podczas badań, naukowców odwiedziły dwie osoby spokrewnione z ofiarami komunistów, najprawdopodobniej odnalezionych podczas marcowej ekshumacji.

„Zarówno dla nich jak i dla nas, było to ogromne przeżycie. Mamy nadzieję, że po identyfikacji genetycznej będziemy mogli zwrócić im ich bliskich, a to jest nasz cel” – powiedział Wojciech Łuczak.

PAP/RIRM

drukuj