fot. PAP/Radek Pietruszka

Głos Polaków ws. wyborów do Krajowej Rady Sądownictwa

Niezależne środowiska sędziowskie zbierają podpisy poparcia dla swoich kandydatów do Krajowej Rady Sądownictwa. Opozycja zauważa, że nowy sędziowski skład Rady wybierze Sejm, gdyż prezydent nie zgodzi się na niekonstytucyjne zmiany.

12 maja kończy się kadencja obecnego składu Krajowej Rady Sądownictwa. Rządzący liczyli, że do tego momentu zmienią przepisy wprowadzone w 2017 roku. Do prezydenta trafiła nowelizacja, jednak wszystko wskazuje, iż jej nie podpisze. Dlatego rząd chce wybrać sędziów na podstawie obowiązujących przepisów – wskazał prezydencki doradca, Błażej Poboży.

– Gdy policzyli sobie politycy koalicji rządowej, że w tej chwili po obsadzeniu tych stanowisk mogliby uzyskać przewagę nad tym organem, to nagle on już przestaje być niekonstytucyjny – zwrócił uwagę Błażej Poboży.

Marszałek Sejmu, Włodzimierz Czarzasty, wydał obwieszczenie o rozpoczęciu procedury zgłaszania sędziów do Krajowej Rady Sądownictwa.

– Musiałem uruchomić procedurę według starej, złej ustawy. Według ustawy, która zabiera podmiotowość sędziom – stwierdził marszałek Sejmu.

Kandydatów do KRS spośród sędziów może zgłosić grupa innych dwudziestu pięciu orzekających sędziów lub grupa 2 tys. obywateli. Głos Polaków jest bardzo ważny – mówił prawnik, Piotr Gaglik.

– Jest to pewien sposób demokracji bezpośredniej i przy dobrej aktywności obywatelskiej taką rzecz można wykonać – zaznaczył.

Kandydaci mogę być sędziami sądów powszechnych, administracyjnych, wojskowych, a także Sądu Najwyższego. Zbiórkę podpisów rozpoczęły wszystkie niezależne od obecnej władzy stowarzyszenia sędziowskie. Wśród nich Stowarzyszenie Prawnicy dla Polski – poinformował jego przedstawiciel, sędzia Łukasz Zawadzki. Informacje na temat zbiórki można znaleźć na stronie internetowej Stowarzyszenia. [tutaj] 

– Stowarzyszenie Prawnicy dla Polski rozpoczęło natychmiast kampanię wyborczą. Koncentrujemy się na zbieraniu podpisów od obywateli. Chcemy, aby mandat naszych piętnastu kandydatów miał najsilniejsze poparcie demokratyczne – wskazał sędzia Łukasz Zawadzki.

Minister sprawiedliwości, Waldemar Żurek, chce jednak, aby do Krajowej Rady Sądownictwa trafili tylko sędziowie rekomendowani przez przychylne mu stowarzyszenia. Posłowie koalicji rządowej mają zagłosować tylko za kandydatami wskazanymi przez tzw. paleo-sędziów, którym zależy na powrocie do starych układów.

– Jeżeli środowisko się zmobilizuje, jeżeli demokratyczni politycy uszanują ten wybór, jesteśmy w stanie krok po kroku odbudowywać instytucję – stwierdził minister Waldemar Żurek.

Szef resortu sprawiedliwości podważa swoją wypowiedzią demokratyczny wybór Polaków w 2015 i 2019, który dał władzę Zjednoczonej Prawicy – wskazał poseł PiS, Piotr Uściński.

– Pan Żurek, pan Tusk zachowują się,  jakby byli władzą totalną. Twierdząc, że są demokratyczni, wykluczają innych z możliwości funkcjonowania w państwie demokratycznym – podkreślił polityk.

Reforma KRS z 2017 roku miała na celu wprowadzenie demokratycznej kontroli nad władzą sądowniczą, która przed dekady sama decydowała o tym, kto może zostać sędzią. To Krajowa Rada Sądownictwa rekomenduje kandydatów na sędziów oraz opiniuje awanse sędziowskie – przypomniał poseł PiS, Bartłomiej Wróblewski.

– Chcieliśmy demokratycznych wyborów sędziów, członków KRS. Chcieliśmy odejść od modelu korporacyjnego, czy – jak niektórzy mówią – kastowego – zaznaczył poseł.

Rząd Donalda Tuska chce, aby nową Krajową Radę Sądownictwa mogli wybrać sami sędziowie, tak jak było przed reformą. Sejmowe głosowanie nad kandydatami może okazać się parodią demokracji.

TV Trwam News

drukuj