Fot. PAP/EPA

Manifestacja w obronie pracowników kopalni Kazimierz-Juliusz

Dziś w Sosnowcu i Katowicach o godz. 9.00 rozpocznie się manifestacja w obronie pracowników kopalni Kazimierz-Juliusz. Protestujących górników i ich rodziny wesprą związkowcy „S” z innych kopalń i zakładów regionu.  Górnicy chcą m.in. gwarancji na piśmie dotyczących zatrudnienia, obawiają się też o los zakładowych mieszkań.

Brak gwarancji pracy dla ponad 1000 pracowników kopalni może doprowadzić do wybuchu konfliktu społecznego na ogromną skalę – alarmuje Dominik Kolorz przewodniczący śląsko – dąbrowskiej „S”. Bez przełomu zakończyło się wczorajsze spotkanie związkowców z wojewodą śląskim i zarządem.

– Manifestacja się odbędzie. Nadzieją napawa to, że jest dalej wola kontynuowania rozmów, ale jest niewielkie otwarcie na kwestię przejęcia przez Katowicki Holding Węglowy zobowiązań pracowniczych dla pracowników kopalni Kazimierz-Juliusz. Nie jest też zamknięta sprawa dalszego toczenia się procesu naprawczego tej kopalni, czyli mówiąc w skrócie nie jest zamknięta sprawa tego, żeby to co jeszcze tam jest do wydobycia, to co zostało rozcięte w przygotowaniu do produkcji – porostu wydobyć. Postępowanie zarządu i rozmowy ze strony członków zarządu Katowickiego Holdingu Węglowego zbyt dużym optymizmem nie napawają. Z niezrozumiałych przyczyn jest tam zbyt duże usztywnienie i zbyt duża nonszalancja – powiedział Dominik Kolorz.

Zarząd Katowickiego Holdingu Węglowego zdecydował o wygaszeniu do końca września wydobycia w kopalni Kazimierz-Juliusz w Sosnowcu.

Za powód podano wyczerpanie dostępnych złóż. Choć zarząd KHW deklaruje, że wszyscy pracownicy kopalni znajdą pracę w innych zakładach, nastroje wśród załogi są bardzo złe. Przyczyniły się do tego kłopoty z terminową wypłatą wynagrodzeń, obawy nasila trudna sytuacja całej branży.

Kopalnia Kazimierz-Juliusz jest ostatnią w Zagłębiu Dąbrowskim.

RIRM

drukuj