fot. PAP/Jacek Bednarczyk

Małopolscy lekarze wpierają protestujących lekarzy rezydentów

Środa jest w Małopolsce „Dniem Solidarności Lekarzy z Głodującymi”. Zarząd tamtejszego OZZL oświadczył, że każdy lekarz podejmie we własnym sumieniu decyzję o formie wsparcia protestujących. Ponieważ wielu lekarzy zdeklarowało absencję w pracy, nazwano go „dniem bez lekarza„.

Minister zdrowia Konstanty Radziwiłł ocenia, że protest małopolskich lekarzy to działanie pozaprawne.

Szkoda, że dochodzi do takiego protestu – komentuje poseł PiS Andrzej Sośnierz, wiceprzewodniczący sejmowej Komisji Zdrowia.

– Hasło jest trudne do zaakceptowania, jeśli w ogóle protesty bez lekarza są do zaakceptowania – społeczeństwo choruje. Na szczęście on w swojej realizacji nie przebiega w taki sposób, jak brzmi, bo lekarze jednak będą. Ciągle wracałbym jednak do tego, żeby się porozumieć, bo różnice między stronami nie są aż tak duże – podkreśla Andrzej Sośnierz.

Wczoraj  rząd przyjął projekt autorstwa Ministerstwa Zdrowia stopniowo zwiększający nakłady na ochronę zdrowia do 6 proc. PKB w 2025 r. W przyszłym roku na ochronę zdrowia ma być przeznaczone 4,67 proc. PKB.

Protest głodowy lekarzy rezydentów trwa od 2 października. Początkujący lekarze domagają się wzrostu nakładów na ochronę zdrowia do 6,8 proc. PKB w 2021 r. Chcą też powołania zespołu, który zająłby się analizą i renegocjacją zapisów ustawy regulującej minimalne wynagrodzenia pracowników ochrony zdrowia oraz podwyższenia wynagrodzeń do 1,05 średniej krajowej.

RIRM

drukuj