fot. PAP/Paweł Supernak

M. Warchoł: Rząd D. Tuska zachowuje się tak, jakby byli najeźdźcami w kraju przez siebie okupowanym, usuwając wszystko, co stanowi o naszym dziedzictwie narodowym

Rząd Donalda Tuska po kolei usuwa wszystko, co stanowi o naszym dziedzictwie narodowym. W ten sposób działali naziści – zmieniali książki, usuwali bohaterów narodowych. Rządzący zachowują się tak, jakby byli najeźdźcami w kraju przez siebie okupowanym. Nie biorą pod uwagę tego, że większość Polaków podziela wartości, które oni usuwają – zaznaczył Marcin Warchoł, poseł Prawa i Sprawiedliwości, we wtorkowej audycji „Aktualności dnia” na antenie Radia Maryja.

Ustawa incydentalna, ustawa o mowie nienawiści oraz ustawa o uzgodnieniu płci to trzy dokumenty, którymi zajmuje się lub będzie się zajmował Sejm. Wszystkie budzą wątpliwości i pytania o ich moralne uzasadnienie. Zaproponowana przez Szymona Hołownię ustawa incydentalna jest procedowana w najszybszym tempie, gdyż już została ona uchwalona przez Sejm i trafiła do Senatu.

– Sędziowie powoływani przez Radę Państwa PRL mają decydować o ważności wyborów w wolnej Polsce. To skandal. Kilku sędziów spośród piętnastu najstarszych stażem legalizowało stan wojenny! (…) To też ustawa niekonstytucyjna, co stwierdził Trybunał Konstytucyjny wiele lat temu w składzie z Markiem Safjanem czy prof. Andrzejem Rzeplińskim. W wyrokach z 2006 i 2011 r. TK wyraźnie zaznaczył, że jest zakaz przeprowadzania jakichkolwiek zmian ustawowych na pół roku przed rozpoczęciem procedur wyborczych – przypomniał poseł Marcin Warchoł.

Ustawa o mowie nienawiści została przyjęta przez podkomisję sejmową. Polityk Prawa i Sprawiedliwości ocenił, że dokument „jest bardzo niebezpieczny, gdyż przewiduje karę do trzech lat więzienia za normalność, bo chociażby ostrzeganie przed nielegalną migracją spotka się z karą”.

– Minister sprawiedliwości, Adam Bodnar, zapowiedział w wywiadzie, że takie oprawy, jak niedawna kibiców Legii Warszawa, będą karane właśnie za mowę nienawiści. Oczywiste stwierdzenia, jak chociażby to, że związek kobiety i mężczyzny stanowi rodzinę czy cytowanie Pisma Świętego są podstawą karania w innych krajach. (…) To szalenie niebezpieczna ustawa, która stanowi cenzurę. To zamach na wolność i normalność. Nie będzie można nic powiedzieć, rodzice nie będą się mogli sprzeciwiać zapraszaniu różnych dziwolągów do szkół, tęczowym piątkom czy robieniu jakiś queer imprez, bo będą karani za mowę nienawiści – zwrócił uwagę.

Rządowy projekt o uzgodnieniu płci został zapowiedziany przez minister ds. równości. Według zapowiedzi Katarzyny Kotuli z Lewicy ma on na celu wyeliminowanie konieczności pozywania rodziców przez osoby chcące dokonać „korekty płci”.

– Minister zapowiedziała, że projekt wstrzymują na okoliczności wyborów, więc wiąże się to z fałszywą maską, którą przyjął Rafał Trzaskowski na kampanię. (…) To wprowadzanie tylnymi drzwiami związków osób tej samej płci. Natomiast głównym założeniem ustawy jest to, żeby dzieci nie musiały pozywać rodziców, gdy chcą dokonać samookaleczenia. (…) Oni chcą oddać dzieci na pastwę różnych lewackich, szkodliwych organizacji, które będą instrumentalnie kierować dziećmi według swojej ideologii. Ta ustawa była już kiedyś w Sejmie. Anna Grodzka była jej autorką. Na szczęście prezydent Andrzej Duda ją zawetował. Teraz ustawa wraca, co jest niedopuszczalne – podkreślił poseł Marcin Warchoł.

– Oni z jednej strony dają prawo dzieciom do tego, żeby mogły się dowolnie okaleczać, ale z drugiej strony (…) w Sejmie jest petycja o zakaz spowiedzi dla dzieci poniżej 18. roku życia. To skandaliczne. To lewacka zakłamana ideologia – dodał.

Gość Radia Maryja odnosząc się do działań rządu Donalda Tuska wskazał, że „w ciągu roku zniszczyli instytucje kultury – m.in. nie dopuścili do funkcjonowania Muzeum Rzezi Wołyńskiej w Chełmie; przypuścili atak na programy nauczania, usuwając bohaterów narodowych oraz wydarzenia historyczne stanowiące nasze dziedzictwo narodowe”.

– Teraz ruszyli na nauczanie religii. Po kolei usuwają wszystko, co stanowiło o naszym dziedzictwie narodowym. W ten sposób działali naziści – zmieniali książki, usuwali bohaterów narodowych. Zachowują się tak, jakby byli najeźdźcami w kraju przez siebie okupowanym. Nie biorą pod uwagę tego, że większość Polaków podziela wartości, które oni usuwają – zaznaczył polityk Prawa i Sprawiedliwości.

Cała rozmowa z posłem Marcinem Warchołem dostępna jest do odsłuchania [w tym miejscu]

radiomaryja.pl

drukuj