fot. PAP/Jakub Kaczmarczyk

M. Przydacz: Za wspierania Białorusinów A. Łukaszenka uczynił z Polski wroga, co nakręciło spiralę wrogich działań

Polska płaci cenę za wspieranie Białorusinów; Alaksandr Łukaszenka zamiast zastosować się do oczekiwań własnych obywateli, uczynił z Polski wroga, a to nakręciło spiralę wrogich działań – mówił w Senacie wiceszef MSZ, Marcin Przydacz.

Marcin Przydacz przedstawił dziś w Senacie informację o działaniach rządu RP w sprawie sytuacji na Białorusi. Wskazywał, że Polska podejmuje zarówno działania wobec społeczeństwa obywatelskiego, ale także wspiera białoruskie środowiska emigracji politycznej, której spora część znalazła schronienie w Polsce.

Jak mówił, że działania państwa polskiego wynikają z „imperatywu moralnego i poczucia solidarności Polaków z Białorusinami”.

„Wierzę, że ten wysiłek nie pójdzie na marne. Polacy będą trwać przy Białorusinach, niosąc im pomoc i otuchę” – dodał.

„Niestety, płacimy za tę dużą aktywność wielką cenę. Mierzymy się z gigantyczną falą represji, jakie funduje społeczeństwu białoruskiemu Alaksandr Łukaszenka, cierpi także polska mniejszość” – wskazywał Marcin Przydacz.

Podkreślił, że władze Białorusi od początku kryzysu nie były gotowe przyznać, że przyczyną wybuchu niezadowolenia społecznego były sfałszowane wybory prezydenckie. Ocenił, że Alaksandr Łukaszenka, zamiast zastosować się do oczekiwań własnych obywateli i apeli społeczności międzynarodowej, wybrał „podstawowe rozwiązanie z podręcznika dla dyktatorów: wykreowanie wroga zewnętrznego”.

„Niestety, wrogiem tym – bez żadnych racjonalnych podstaw – uczynił w dużym stopniu Polskę, a to nakręciło spiralę wrogich działań” – powiedział wiceminister.

Wymienił m.in. redukcję polskiej obecności dyplomatycznej na Białorusi, skupienie ataku na przedstawicielach polskiej mniejszości i osobach zaangażowanych w kultywowanie polskiej tradycji, kultury i języka, a także ustanowienia 17 września nowego święta na Białorusi.

To ostatnie wiceszef MSZ nazwał „bezrefleksyjną propagandą rodem z czasów Związku Sowieckiego oraz zakłamywaniem wspólnej historii Polaków i Białorusinów, którzy w ogromnym stopniu ucierpieli z rąk stalinowskich oprawców”.

Jak mówił Marcin Przydacz, kulminacją nieprzyjaznych działań stał się bezpośredni atak na liderów Związku Polaków na Białorusi – aresztowanie m.in. Andżeliki Borys oraz Andrzeja Poczobuta.

„Alaksandr Łukaszenka uczynił z polskiej mniejszości kozła ofiarnego” – dodał.

Zaznaczył, że polskie władze – w tym prezydent, premier, parlament, szef MSZ – podjęły „niezwłoczne działania mające na celu uwolnienie aresztowanych i zatrzymanie fali represji wobec Polaków na Białorusi”. Przypominał, że w związku z tą sprawą Polska m.in. wydała szereg zakazów wjazdów.

Wiceminister poinformował też, że ponad 100 polskich placówek dyplomatyczno-konsularnych na całym świecie rozpoczęło kampanię informacyjną nt. sytuacji Polaków na Białorusi. Z kolei minister Zbigniew Rau – mówił Marcin Przydacz – poruszał kwestii łamania praw mniejszości narodowych przez władze Białorusi podczas spotkań na forum NATO, UE, a także Rady Bezpieczeństwa ONZ.

„Polska realizuje spójny plan wobec Białorusi. Jest to strategia oparta na obronie podstawowych wartości, zasadzie solidarnej pomocy i efektywnej współpracy międzynarodowej” – oświadczył wiceminister Marcin Przydacz.

PAP

drukuj