M. Przeworska w Radiu Maryja: Z roku na rok Polsce coraz trudniej będzie konkurować z Ukrainą na rynku rolnym
Ukraina wydaje się być krajem, który idealnie mógłby spełniać funkcję taniego producenta żywności. Producenta, który jest w na tyle komfortowej sytuacji, że może produkować bez wymagań postawionych przez Unię Europejską. Nam, Polakom, coraz trudniej będzie konkurować z Ukrainą. Politycznie nie będzie to gra uczciwa. Współpraca i konkurencja z roku na rok będzie coraz trudniejsza. Będzie także wymagała wielu zmian i walki o każdą złotówkę, jeśli chodzi o utrzymanie opłacalności naszej produkcji – wskazała Monika Przeworska, dyrektor Instytutu Gospodarki Rolnej, podczas środowych „Aktualności dnia” w Radiu Maryja.
Polska podtrzymuje sprzeciw wobec przywrócenia importu zboża po 15 września z Ukrainy do pięciu państw Europy Środkowej. Zwiększa się jednak liczba krajów członkowskich Unii Europejskiej, które są innego zdania.
– To, o czym mówimy, jest ogromną polityką, walką o pieniądze i wpływy. Nie ma co się łudzić, że decyzje, które zapadają na szczeblu unijnym, są realną odpowiedzią na potrzeby polskich czy europejskich rolników. Każdy na zbożu, które jest produkowane na Ukrainie, w jakiś sposób chce zarobić. W związku z tym 15 państw, które na początku deklarowały brak zgody na przedłużanie zakazu importu, już teraz zwiększyło się do 20 państw. Obawiam się, że liczba tych krajów będzie rosła – mówiła Monika Przeworska.
Komisja Europejska już teraz dość jasno manifestuje, iż zgody na przedłużenie zakazu importu zboża z Ukrainy nie będzie.
– Komisarz ds. rolnictwa, Janusz Wojciechowski, proponuje zastosowanie zupełnie innego mechanizmu. Polega on na dopłacie do tranzytu zboża z Ukrainy. Płatności miałyby trafiać bezpośrednio do Kijowa – powiedziała dyrektor Instytutu Gospodarki Rolnej.
Ukraina wyprodukuje w bieżącym roku rekordową ilość zbóż. Tamtejsze ministerstwo rolnictwa szacuje, że ukraińscy rolnicy zbiorą w tym roku ok. 76 mln 700 tys. ton zbóż i roślin oleistych. To o 5 proc. więcej niż w 2022 roku.
– Mówimy o ogromnym tonażu, który trzeba wywieźć. Problem jest taki, że umowa zbożowa, która funkcjonowała – nie funkcjonuje i raczej funkcjonować nie będzie (…). W międzyczasie, nawet dzisiaj, doszło do kolejnego ataku na port zbożowy i magazyny, które były zlokalizowane przy Dunaju. To tam został przerzucony środek ciężkości, jeśli chodzi o wywóz zboża z Ukrainy. Z jednej strony sytuacja jest bardzo poważna, a problem narasta. Z drugiej strony UE niemalże nogą będzie dociskała Polskę, by otworzyła swój rynek. Wszyscy zdajemy sobie sprawę, jak destrukcyjny wpływ miało to na nasz wewnętrzny rynek – zaznaczyła gość Radia Maryja.
Monika Przeworska przypomniała, że tranzyt zboża z Ukrainy przez terytorium Polski cały czas jest realizowany.
– Nie jest zblokowany, co niektóre media i środowiska starają się pokazywać. Mam wrażenie, że bardzo w tym pomaga Ukraina. Ataki ze strony ukraińskich polityków na Polskę i na to, jak Polska stara się walczyć o własną przyszłość, są niesamowite. Najwyżsi włodarze państwa razem z prezydentem Wołodymyrem Zełenskim mówią, że to Polska doprowadziła do kryzysu zbożowego, zapominając, że to nie my wywołaliśmy kryzys, tylko Rosja – podkreśliła dyrektor Instytutu Gospodarki Rolnej.
Gość „Aktualności dnia” oceniła, jak będzie wyglądać najbliższa przyszłość związana z kryzysem zbożowym.
– Myślę, że szczególnie przed wyborami polski rząd nie będzie chciał pozwolić na to, by otworzyć polski rynek wewnętrzny na ukraińskie zboże. Unia Europejska po raz kolejny za wszelką cenę będzie starała się pokazać, że Polska nie spełnia wszystkich ustanowionych teoretycznie i wyimaginowanych wartości, więc po raz kolejny pewnie dostaniemy jakieś sankcje. Będzie to destabilizowało samą cenę na rynku (…). UE nie będzie zbyt ochocza, żeby pomóc, mimo że największy „zielony element” Komisji Europejskiej, czyli Frans Timmermans oficjalnie nie jest już członkiem rady komisarzy, to jego duch dalej będzie się tam unosił. Działania prorolnicze i takie, które zmierzają do tego, żeby utrzymać w Europie europejskie rolnictwo, nie będą się przebijać. Nadal będą to zapędy ograniczające rolnictwo i zmierzające do przeniesienia rolnictwa poza UE. W tym modelu Ukraina wydaje się być krajem, który idealnie mógłby spełniać funkcję taniego producenta żywności. Producenta, który jest w na tyle komfortowej sytuacji, że może produkować bez wymagań postawionych przez Unię Europejską. Nam, Polakom, coraz trudniej będzie konkurować z Ukrainą. Politycznie nie będzie to gra uczciwa (…). Współpraca i konkurencja z roku na rok będzie coraz trudniejsza. Będzie także wymagała wielu zmian i walki o każdą złotówkę, jeśli chodzi o utrzymanie opłacalności naszej produkcji – akcentowała dyrektor Instytutu Gospodarki Rolnej.
Cała rozmowa z Moniką Przeworską dostępna jest [tutaj].
radiomaryja.pl



