fot. PAP/Jacek Bednarczyk

M. Morawiecki w Krakowie: Politykę wstydu zamieniliśmy w politykę godności

Politykę wstydu ostatnich ośmiu lat przed naszymi rządami zamieniliśmy w politykę godności – mówił w niedzielę w Krakowie premier Mateusz Morawiecki. Podkreślił, że dla rozwoju Polska „potrzebuje dalej uczciwych i skutecznych rządów Prawa i Sprawiedliwości”.

„Żebyśmy mogli pchnąć dalej ten wielki kamień, nie syzyfowy, ale bardzo ciężki i pod górę, potrzebujemy dalej jednego: uczciwych, skutecznych rządów PiS” – mówił premier  Morawiecki.

„To my zamieniliśmy ten bardzo głęboki mariański rów niemożności w pole otwarte do działań” – podkreślił przywołując sukces w ściąganiu VAT.

„Tę politykę wstydu ostatnich ośmiu lat przed naszymi rządami zamieniliśmy na politykę godności. Godności ludzi, społeczeństwa, sprawności państwa i pokazujemy, że to wszystko nie tylko może iść w parze, ale że z tego bierze się paliwo i moc do zmiany” – powiedział premier.

W niedzielę w Krakowie odbyła się małopolska konwencja wyborcza PiS z udziałem prezesa PiS Jarosława Kaczyńskiego, premiera Mateusza Morawieckiego, wicepremier Beaty Szydło, wicemarszałków Sejmu Beaty Mazurek i Ryszarda Terleckiego oraz kandydatki Zjednoczonej Prawicy na prezydenta Krakowa Małgorzaty Wassermann. Byli także ministrowie infrastruktury Andrzej Adamczyk, przedsiębiorczości i technologii Jadwiga Emilewicz oraz rzecznik rządu Joanna Kopcińska.

Mateusz Morawiecki powiedział, że Kraków to miasto, „gdzie każdy kamień opowiada swoją historię, wspaniałą historię Polski, wspaniałą historię tych ziem”.

„Kraków to miasto symbol, miasto, które jest nie tylko perłą Małopolski, ale też perłą Polski i diamentem Europy” – podkreślił szef rządu.

„Mieliśmy już w Krakowie królową Jadwigę, teraz najwyższy czas na panią prezydent Małgorzatę Wassermann” – oświadczył premier.

Przekonywał, że jeśli kandydatka Zjednoczonej Prawicy zostanie prezydentem Krakowa, to wdroży w nim nowe i innowacyjne rozwiązania, które sprawią, że Kraków będzie nie tylko polskim i europejskim, ale również światowym ośrodkiem nauki, innowacyjności i nowoczesnego przemysłu.

„Wierzę w taki Kraków pod kierunkiem pani Małgorzaty Wassermann” – zaznaczył szef rządu.

Premier wskazał, że konwencja w Krakowie jest podsumowaniem, jednocześnie „etapem końcowym i początkowym” dla PiS.

„Początkowym etapem rozpoczęcia kolejnej fazy walki w tym maratonie wyborczym, w poczwórnym maratonie wyborczym, który jest przed nami, walki, od której będzie zależeć, czy będziemy mogli zmieniać Kraków, Małopolskę i Polskę w takim tempie – albo w jeszcze szybszym – jak do tej pory” – podkreślił.

Wśród sukcesów rządu wymienił m.in. przywrócenie „elementarnej sterowności państwa” i „elementarnej sprawności instytucjonalnej państwa”, – co jak podkreślił – manifestuje się w systemie finansowym i ściągalności podatków.

„Przywróciliśmy też wewnątrzsterowność naszej polityki zagranicznej, podstawowe wartości w polityce zagranicznej: walkę o polską rację stanu, walkę o to, że każdy krok w polityce zagranicznej ma służyć tylko i wyłącznie polskim interesom” – dodał.

Premier nawiązał do sporu z Izraelem o narrację dotyczącą historii najnowszej.

„Ten spór skończył się naszym zwycięstwem w postaci podpisania deklaracji, gdzie nasza opowieść, heroizm, który tam jest wspomniany, antypolonizm, który tam wspólnie piętnujemy, potwierdza, że warto było walczyć w taki sposób o dobre imię Polski na arenie międzynarodowej” – podkreślił premier.

Wspomniał o Radzie Europejskiej i sprawie przyjmowania uchodźców.

„My na to odpowiedzieliśmy twardymi negocjacjami z UE i przy pięknej współpracy z Grupą Wyszehradzką przekonaliśmy innych, że dla stabilności UE trzeba postawić tamę niekontrolowanej migracji, uchodźcom i to suwerenne państwa mają decydować, kiedy i kogo przyjmują” – powiedział Mateusz Morawiecki.

„My powiedzieliśmy >>nie<< i nie będziemy przyjmować uchodźców” – dodał.

Według premiera Morawieckiego rząd przywrócił też sprawiedliwość historyczną przez ustawę dezubekizacyjną, przyznanie dodatków dla byłych opozycjonistów, działaczy „S” oraz poszukiwanie szczątków żołnierzy podziemia antykomunistycznego .

„Przywróciliśmy sprawiedliwość społeczną. (…)Ten słabszy, ten który może najmniej, ten człowiek, który był zapomniany jest dziś dla nas ważny. To dla niego są nasze programy społeczne” – powiedział premier.

„Ta elementarna sprawiedliwość społeczna jest naszym wielkim osiągnięciem, którego nic i nikt nam nie zabierze i które jest doceniane przez instytucje międzynarodowe” – dodał.

Podkreślił, że Polska wyprzedziła Niemcy i Szwecję w likwidacji ubóstwa wśród dzieci i młodzieży.

Premier zauważył, że Polsce i Polakom „ciężko szło się w wędrówce przez historię”.

„Jak szliśmy, to często byliśmy też tragarzami innych państw i to nam bardzo utrudniało tę podróż ku dobrobytowi, ku bardziej zasobnej Polsce, ku bardziej szczęśliwej Polsce” – zaznaczył szef rządu.

„Dzisiaj mamy szansę na taką właśnie samodzielność, suwerenność we wszystkich wymiarach naszego życia, korzystamy z niej i widać efekty tego, kiedy nie musimy targać ciężarów innych, kiedy sami z mozołem powoli, ale zarazem we właściwym kierunku zmieniamy los milionów obywateli” – dodał.

Podkreślił, że nadal potrzebne są uczciwe i skuteczne rządy PiS. Premier mówił, że jest przekonany, że w Krakowie niemoc może przełamać kandydatka Zjednoczonej Prawicy na prezydenta Małgorzata Wassermann, która niesie ze „sobą wielki ładunek wiarygodności” i ma przygotowanych wiele rozwiązań m.in. na walkę ze smogiem.

„Wit Stwosz, który stworzył ten piękny ołtarz rzeźbił go 12 lat. PiS myślę też potrzebuje, co najmniej 2 lat, żeby w głęboki, autentyczny sposób zmienić Polskę” – powiedział Morawiecki. „To jest możliwe. To, co pokazaliśmy w te trzy lata potwierdza, mam nadzieję, wszystkim mieszkańcom Polski, również tym, którzy jeszcze z nami nie sympatyzują, że dotrzymujemy słowa” – podkreślił szef rządu.

Apelował o dodatkowy wysiłek w ostatnich dniach kampanii wyborczej. Jak ocenił, trzeba „ponad głowami mediów” docierać do wyborców, bo „jedną z chorób III Rzeczpospolitej była wyprzedaż majątku, w tym wyprzedaż mediów”.

„I dzisiaj te media reprezentują nie nasz interes. No a jaki mają reprezentować, jak należą do przedstawicieli innego państwa, to reprezentują interes innego państwa” – powiedział.

„Musimy wykazać się ogromnym zaangażowaniem, ogromną mobilizacją – teraz na ostatni tydzień i na kolejne dwa tygodnie, kiedy będziemy walczyć o drugie tury, w drugiej turze o prezydentury, o burmistrzów w wielu miejscach. Będziemy musieli ponad głowami mediów docierać do milionów mieszkańców, do dziesiątków milionów mieszkańców Polski” – powiedział szef rządu.

Tłumaczył, że to jest „jedyny sposób na to, żeby przekonać ich do tego, że nasza polityka rzeczywiście im służy”.

„Że nie tylko nie dajemy sobie wmówić, że ta propaganda naszych przeciwników, która pokazuje tylko te wściekłe twarze, ten fałsz, to zakłamanie, nie tylko prowadzi na manowce, ale jest tym, co my właśnie odkręciliśmy” – dodał.

PAP/RIRM

drukuj