fot. PAP/Artur Reszko

M. Magnuszewski: Władze Hajnówki nie chcą, by w tym mieście odbył się marsz ku czci Żołnierzy Wyklętych

Do Sądu Apelacyjnego w Białymstoku wpłynęło w środę po południu zażalenie władz Hajnówki (woj. podlaskie) na postanowienie pierwszej instancji sądu, która uchyliła zakaz organizacji II Hajnowskiego Marszu Żołnierzy Wyklętych. Sąd zajmie się zażaleniem w czwartek. W wywiadzie dla portalu Radia Maryja sekretarz Podlaskiej Brygady ONR Mateusz Magnuszewski wyjaśnił, skąd tyle kontrowersji wokół marszu.

Mateusz Antczak: Dlaczego burmistrzowi Hajnówki Jerzemu Sirakowi tak bardzo zależy na tym, aby II Hajnowski Marsz Żołnierzy Wyklętych się nie odbył?

Mateusz Magnuszewski: Ta sprawa jest bardziej skomplikowana, niż wydawałoby się na pierwszy rzut oka. Hajnówka jest ostatnim bastionem Sojuszu Lewicy Demokratycznej. W wyborach SLD uzyskuje tu najwyższe wyniki w całym kraju. W Święto Niepodległości 11 listopada przyjęło się, iż wywieszane są flagi państwowe, ale jedynym wyjątkiem jest Hajnówka. Tu flag się nie wywiesza. To wiele tłumaczy, dlaczego jest takie, a nie inne zachowanie burmistrza Siraka.

M. Antczak: Jak oceniacie zachowanie władz Hajnówki w kwestii organizacji marszu ku czci Żołnierzy Wyklętych?

M. Magnuszewski: Dla nas to zachowanie jest skandaliczne. Jeżeli burmistrz jest gospodarzem Hajnówka, to powinien tonować nastroje. W naszej ocenie on podsyca te nastroje i pogłębia tylko antagonizmy między katolikami i prawosławnymi. Nam zakazuje się organizowania marszu, a w 2011 r. został prawnie umocowany Narodowy Dzień Pamięci „Żołnierzy Wyklętych”, jako święto państwowe, a my nie możemy tu świętować.

M. Antczak: To jaki zarzut jest kierowany do organizatorów marszu przez władze Hajnówka?

M. Magnuszewski: Taki, że my możemy sobie robić marsz gdziekolwiek indziej, ale w Hajnówce nie. Ale dla nas Hajnówka jest miejscem, gdzie na tych terenach było wielu wybitnych partyzantów, tj. kpt. Romuald Rajs „Bury”, mjr. Zygmunt Szendzielarz „Łupaszka” czy Danuta Siedzikówna „Inka”.

M. Antczak: Dużo kontrowersji wzbudza kpt. „Bury”. Dlaczego?

M. Magnuszewski: Bardzo dużej części społeczeństwa brakuje elementarnej wiedzy na temat kpt. Romualda Rajsa „Burego”. Jak kiedyś ogólnie źle mówiono o wyklętych, to ta sama retoryka jest teraz przy kpt. Rajsie. Wszyscy powołują się na śledztwo IPN, ale nie wiedzą, że w 1995 r. sąd wojskowy uniewinnił „Burego” ze wszystkich zarzutów, a także go zrehabilitował. Z jednej strony te środowiska powołują się na niezawisłe sądy, a z drugiej wręcz „olewają” to, co zostało utwierdzone prawomocnym wyrokiem.

M. Antczak: Władze Hajnówki argumentowały, iż marsz może zakłócić powagę uroczystości w prawosławnym soborze św. Trójcy (trasa prowadzi obok tej świątyni), gdzie w tym czasie będą się odbywały uroczystości poprzedzające rozpoczęcie Wielkiego Postu – jest to faktycznie jakiś argument? Czy kościelne władze w cerkwi odniosły się do tego w jakiś sposób?

M. Magnuszewski: Była wypowiedź osoby prawosławnej, która udzieliła komentarza na ten temat. Ona podobnie jak ks. abp senior Antoni Pacyfik Dydycz opowiedziała się, że jeżeli nie będzie zakłóceń porządku publicznego, to nie widzi powodu, dla którego nie mielibyśmy tam przejść.

M. Antczak: W innych miejscowościach podobne marsze miały miejsce?

M. Magnuszewski: Głównie w Białymstoku, jako ONR wielokrotnie organizowaliśmy różne pochody i marsze, gdzie przechodziliśmy obok cerkwi i nikt z tego tytułu nie robił problemów. Dzisiaj ten problem jest wyimaginowany i rozdmuchany do granic możliwości.

M. Antczak: Czy na I Hajnowskim Marszu Żołnierzy Wyklętych były jakieś incydenty?

M. Magnuszewski: Tak. Znieważenie flagi państwowej. Jednak flaga była znieważona nie przez nas, ale przez naszych oponentów, którzy zaczęli pluć na flagę

M. Antczak: W razie zakazu organizacji marszu, jakie kroki zamierza podjąć ONR?

M. Magnuszewski: Nie myśleliśmy jeszcze nad tym. Nie chcemy dzielić skóry na niedźwiedziu. Sąd Okręgowy w Białymstoku uchylił zakaz burmistrza, o czym mówiliśmy od początku, że sad tak postąpi. Teraz burmistrz chwyta tę przysłowiową brzytwę i odwołuje się do sądu apelacyjnego. Jutro o godz. 12.00 będzie w tej sprawie decyzja. Co ciekawe, będzie to posiedzenie niejawne, czyli zainteresowane strony nie mogą brać udziału w tej rozprawie. Sędzia wedle własnego mniemania oceni, czy sąd okręgowy miał racje uchylając ten zakaz czy też nie.

M. Antczak: ONR starał się o patronat prezydenta RP nad tym wydarzeniem?

M. Magnuszewski: W tym roku osobiście składałem wniosek o patronat prezydenta RP nad II Hajnowskim Marszem Żołnierzy Wyklętych. Kilka dni temu otrzymałem jednak od kancelarii negatywną informację zwrotną. Nie było żadnego uzasadnienia, jedynie lakoniczna odpowiedź, że „prezydent Andrzej Duda nie obejmie patronatem marszu”.

M. Antczak: Dziękuję bardzo za rozmowę.

M. Magnuszewski: Dziękuje. Pozdrawiam.

RIRM

drukuj