fot. PAP/Leszek Szymański

Lewicowa przewodnicząca sejmowej komisji rodziny domaga się usunięcia Krzyża z Sejmu

Krzyż w Sejmie przeszkadza lewicowej poseł Magdalenie Biejat. Znana z proaborcyjnych poglądów przewodnicząca sejmowej Komisji Polityki Społecznej i Rodziny teraz rozpoczyna walkę z symbolami chrześcijańskimi w parlamencie.

Magdalena Biejat stwierdziła w jednym z wywiadów, że Sejm jest miejscem publicznym, pracują tam osoby różnych wyznań, także niewierzący i Krzyż powinien zostać usunięty.

Co więcej, postuluje ona przestrzeganie „dobrych standardów demokratycznych” – czym określiła rozdział Kościoła od państwa. Biejat zastrzegła jednak, że na razie Lewica nie planuje projektu w sprawie symboli religijnych w miejscach publicznych.

Ta wypowiedź sygnalizuje pewien nurt lewicy, którego możemy się spodziewać w tej konfiguracji w Sejmie – wskazał etyk, wykładowca, ks. prof. Paweł Bortkiewicz.

– Jeżeli pani poseł chce zrezygnować z Krzyża, to proponuję, żeby też zrezygnowała z kilku innych elementów chrześcijańskich, a więc chociażby datowania naszej rzeczywistości, która rozpoczyna się właśnie od dnia narodzin Chrystusa, żeby zrezygnowała z instytucji, które zostały przez Kościół wpisane w krajobraz tej ziemi, takich jak szpitale, uczelnie, uniwersytety i szereg innych. Jednocześnie cała ta sytuacja budzi bardzo poważny niepokój związany właśnie z tym, że taka osoba stoi na czele komisji polityki społecznej. To jest kolejny dowód na to, że ta osoba mając taki światopogląd, nie powinna zajmować się sprawami, które powinny dotyczyć dobra fundamentalnej struktury społecznej, jaką jest małżeństwo i rodzina w Polsce – podkreślił ks. prof. Paweł Bortkiewicz.

Odwołania Magdaleny Biejat ze stanowiska domagają się m.in. organizacje społeczne i pro-life. Zbierane są w tej sprawie podpisy.

RIRM

drukuj