fot. PAP/EPA

Lewica protestuje przeciwko obowiązkowej katechezie i etyce w szkołach

Lewica nie chce katechezy w szkołach. Protestuje także przeciwko zapowiedziom Ministerstwa Edukacji i Nauki, które chce, aby religia lub etyka były obowiązkowe. Zajęcia te miałyby zatrzymać postępujący proces laicyzacji. Z kolei fundacja Życie i Rodzina złożyła w Sejmie obywatelski projekt „Stop LGBT”. Podpisało się pod nim 140 tys. Polaków.

Liberalno-lewicowe środowiska przekują, że coraz więcej młodych ludzi nie chce chodzić na lekcje religii w szkole. Rezygnują przede wszystkim uczniowie liceów – wskazała warszawska radna Lewicy, Agata Diduszko-Zyglewska.

– Badanie z 2019 r. – według Ratusza, średnio na zajęcia lekcji religii  w Warszawie chodziło 45 proc. uczniów. Według naszego obecnego badania, w szkołach średnich na takie zajęcia chodzi 35 proc. uczniów – powiedziała Agata Diduszko-Zyglewska.

W wielu przypadkach plany zajęć są tak układane, że katecheza jest na ostatnich, późnych lekcjach, co zachęca młodzież do rezygnacji. Równocześnie faktem jest pogłębiająca się laicyzacja. To na tym problemie powinni skupić się rodzice i katecheci – wskazał teolog, ks. prof. Paweł Bortkiewicz.

– To jest kwestia konieczności uczynienia z katechezy rzeczywiście doświadczenia Boga żyjącego w Kościele – akcentował ks. prof. Paweł Bortkiewicz.

Obecnie uczniowie rezygnujący z religii mogą wybrać w zamian lekcję etyki. Jednak większość nie uczęszcza na żaden z tych przedmiotów. Resort edukacji chce to zmienić – zapowiedział minister edukacji i nauki, Przemysław Czarnek.

– Wprowadzenie możliwości niewybierania niczego powoduje ograniczenie funkcji wychowawczej szkoły i to jest w naszym przekonaniu niewłaściwe. Dlatego chcemy wrócić do tego, co było kilkanaście lat temu w polskiej szkole, czyli jeśli ktoś chciał chodzić na religię – bo przecież nie musi i nie będzie obowiązkowa – to będzie chodził na etykę – mówił Przemysław Czarnek.

Lewica już krytykuje to rozwiązanie.

– Przymus religijny jest czymś, co jest absolutnie wbrew oczekiwaniom uczniów – stwierdziła Agata Diduszko-Zyglewska.

Równocześnie Środowiska skrajnie lewicowe, walcząc z Kościołem i wartościami chrześcijańskimi, nie widzą nic złego w narzucaniu nawet najmłodszym uczniom seksedukacji i promocji ideologii LGBT.

Środowiska te coraz częściej i chętniej wychodzą także na ulice w tzw. paradach równości. Te jednak z równością niewiele mają do czynienia – zaznaczył Krzysztof Kasprzak z Fundacji Rodzina i Życie

– Są zagrożeniem dla Polski, jest to agenda pewnego ruchu, który w tym momencie w Europie przybiera już oblicze totalitarne – podkreślił Krzysztof Kasprzak.

Dlatego Fundacja Życie i Rodzina złożyła w Sejmie 140 tys. podpisów pod obywatelskim projektem „Stop LGBT”.  Poprzednim Sejm się nie zajął z powodu błędów proceduralnych.

– Jeżeli projekt zostanie przegłosowany i wejdzie w życie, nie będzie można zorganizować w Polsce parady równości. w projekcie są także doprecyzowane przepisy odnośnie ochrony symboli religijnych i narodowych – dodał Krzysztof Kasprzak.

Ofensywa środowisk LGBT i skrajnej lewicy przynosi efekty. Już blisko połowa badanych uważa, że konkordat między Polską, a Stolicą Apostolską jest niepotrzebny.  Do 41 procent wzrosło poparcie dla zmian w prawie dopuszczających zabicie nienarodzonego dziecka, a ponad 1/3 pytanych popiera legalizację związków osób tej samej płci. Te poglądy podziela wielu młodych ludzi – zauważyła działaczka pro-life, Halszka Bielecka.

– W momencie, kiedy człowiek jest jeszcze niedojrzały, jest bardzo emocjonalny, skory do buntu w tym momencie. Jeżeli zaszczepią pewne wzorce, pewne antywartości, zdobędą kolejne pokolenie, które w przyszłości będzie promować ich ideologię – podkreśliła Halszka Bielecka.

Dlatego tak ważne jest wychowywanie młodego pokolenia w duchu wartości chrześcijańskich.

 

TV Trwam News

drukuj