https://pl.freepik.com/darmowe-zdjecie/close-up-rece-trzymajac-portfel-i-monety_11386111.htm

Łamanie obietnic wyborczych. Nie będzie ograniczenia tzw. podatku Belki

Wbrew obietnicom rządu nie będzie ograniczenia tzw. podatku Belki. Jest natomiast zapowiedź nowego instrumentu – Osobistego Konta Inwestycyjnego. Prawo i Sprawiedliwość zauważa, że rząd przy okazji zmiany wprowadza nowe obciążenie podatkowe.  

Wśród stu konkretów wyborczych PO z 2023 roku znalazł się ten o zmianie w tzw. podatku Belki. Platforma obiecała, że z 19 proc. daniny zostaną zwolnione osoby posiadające oszczędności i inwestycje do 100 tys. zł. Po półtora roku rządów minister finansów Andrzej Domański zapowiada zmianę – jednak nie dla osób obecnie oszczędzających i inwestujących swoje środki. Aby uniknąć podatku Belki będzie trzeba założyć specjalne konto.

– Proponujemy osobiste konto inwestycyjne. 100 tys. inwestycji bez podatku – oświadczył szef resortu.

Na koncie będzie można gromadzić obligacje, akcje oraz inne instrumenty dopuszczone do obrotu m.in. fundusze ETF. Dozwolone będą lokaty – bezpieczniejsze formy oszczędzania, ale ich wartość na koncie nie będzie mogła przekroczyć 25 tys. zł. Na konta prowadzone m.in. przez banki i domy maklerskie będzie można wpłacać tylko nowe środki.

 – Jeżeli ktoś ma od 10 lat akcje w tej chwili, to żeby skorzystać z OKI musiałby dokonać ich sprzedaży i wtedy wpłacić środki na rachunek – tłumaczył Andrzej Domański.

Gromadzone środki nie będą obciążone podatkiem Belki, jednak kwota, która przekroczy limit 100 tys. zł zostanie obłożona nowym podatkiem.

 – Proponujemy niski, stabilny podatek od nadmiarowych, wyższych aktywów w wysokości poniżej 1 proc. – powiedział minister finansów.  

Rząd wprowadza nowy podatek, co nie było obietnicą wyborczą PO – mówi poseł PiS Henryk Kowalczyk. Dla oszczędności rzędu 200 tys. złotych to spora strata.

 – 0,9 punktu procentowego od kapitału zainwestowanego to np. od 100 tys. będzie to już 900 zł. Podatek Belki przy np. lokatach 2,5 proc. jest połowę mniejszy – mówił poseł Henryk Kowalczyk.

 Rząd musiał zapewnić sobie pewne wpływy, zwłaszcza, że mamy rekordowy deficyt – zauważa ekonomista dr Bartosz Michalski.

 – Podatek Belki zapewnia według szacunków ok. 10-11 mld zł, a zatem trudno jest każdemu ministrowi finansów lekko z takiej kwoty zrezygnować i być pod presją poszukiwania większego dochodu – zaznaczył ekspert.

Minister finansów przewiduje, że nowe oszczędnościowe konta inwestycyjne pojawią się najwcześniej w połowie przyszłego roku.

 

TV Trwam News

drukuj