Ł. Zawadzki o odmówieniu przez TS UE rozpoznania pytań prejudycjalnych jednego z sędziów Sądu Najwyższego: Trybunał Sprawiedliwości Unii Europejskiej wykracza poza swoje kompetencje, oceniając to czy polski porządek normatywny został zachowany
Trybunał Sprawiedliwości Unii Europejskiej nie kwestionuje tylko statusu tego sędziego, który zadaje to pytanie, ale idąc tym tropem, kwestionuje legitymację, umocowanie prezydenta, osoby, wybieranej przez polski naród do tego, aby określone osoby powoływać na stanowiska sędziowskie – powiedział sędzia Łukasz Zawadzki, rzecznik prasowy Zrzeszenia Sędziowie RP, w audycji „Aktualności dnia” w Radiu Maryja.
7 listopada 2024 roku Trybunał Sprawiedliwości Unii Europejskiej zakwestionował polską niepodległość.
– Zarzewie tej sprawy, co do której wypowiadał się Trybunał Sprawiedliwości Unii Europejskiej, polegało na tym, że skarga kasacyjna, czyli środek odwoławczy od wyroku Sądu Apelacyjnego w Warszawie, wpłynęła do Sądu Najwyższego i sprawa została przydzielona nowej pani sędzi powołanej po 2017 roku. W polskim porządku prawnym w ustawie o Sądzie Najwyższym funkcjonuje taka instytucja jak test niezawisłości, a więc strona może wystąpić do sądu, aby zbadał czy sędzia, który ma rozpoznawać dowolną sprawę, jest niezawisły czy daje gwarancję niezawisłości i bezstronności. W tej konkretnej sprawie strona z takiego uprawnienia skorzystała – mówił Łukasz Zawadzki.
Na skutek wniosku strony znowu wylosowano skład sędziowski, czyli pięciu sędziów Sądu Najwyższego.
– W tym składzie pięcioosobowym jest – jako przewodniczący – tzw. nowy sędzia, ale są również tzw. starzy sędziowie. Innymi słowy, pięciu sędziów i starych, i nowych, ma ocenić czy sędzia rozpoznająca skargę kasacyjną jest, czy nie jest niezawisła – podkreślił gość audycji „Aktualności dnia”.
Przewodniczący składu sędziowskiego powołanego do rozpoznania wniosku strony o niezawisłości pani sędzi rozpoznającej skargę kasacyjną zdecydował się wystąpić z tzw. pytaniem prejudycjalnym właśnie do Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej – mówił Łukasz Zawadzki.
– Zadał takie pytania: Czy jest zasadnym, że panią sędzię, która rozpoznaje skargę kasacyjną, będzie oceniał w składzie pięcioosobowym również sędzia, który sam powołany został na starych zasadach przez KRS, która nie jest do końca demokratyczna? Który sam nie wykonywał wcześniej żadnego zawodu prawniczego, doszedł do tego zawodu w inny sposób? Który sam kwestionuje status nowych sędziów ze swoich wcześniejszych wypowiedzi? – wymieniał rzecznik prasowy Zrzeszenia Sędziowie RP.
Czy jest to sytuacja zasadna, czy jest to sytuacja, która daje gwarancję rzetelnego ocenienia tej sprawy? W kategoriach etycznych powiedzielibyśmy sobie, czy to po prostu nie jest zachowanie o charakterze noszącym znamiona hipokryzji – pytał gość Radia Maryja.
Trybunał Sprawiedliwości Unii Europejskiej w tym orzeczeniu zdecydował się odmówić odpowiedzi na pytanie.
– W uzasadnieniu tego orzeczenia czytamy, że osoba, która zadała to pytanie, czyli nowy sędzia, przewodniczący składu rozpoznający wniosek strony w ramach tzw. testu bezstronności jest nowym sędzią, a skoro tak to Trybunał Sprawiedliwości mówi: „Ty sam nie dajesz gwarancji niezawisłości i bezstronności, więc w domyśle sam nie jesteś należycie umocowanym sędzią” – zaznaczył Łukasz Zawadzki.
Mamy do czynienia z zakwestionowaniem polskiej suwerenności – zauważył sędzia.
– To już nie prezydent decyduje o tym, kto jest sędzią w świetle uzasadnienia tego orzeczenia tylko międzynarodowy trybunał, czyli Trybunał Sprawiedliwości Unii Europejskiej. Innymi słowy, ta prerogatywa prezydenta jest zbyt mała, niewystarczająca dla Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej do tego, aby daną osobę uznawać w swoim orzecznictwie za sędziego – zwrócił uwagę rzecznik prasowy Zrzeszenia Sędziowie RP.
Trybunał wykracza poza swoje kompetencje, oceniając to czy polski porządek normatywny został zachowany – mówił gość Radia Maryja.
– Trybunał Sprawiedliwości Unii Europejskiej nie kwestionuje tylko statusu tego sędziego, który zadaje to pytanie, ale idąc tym tropem, kwestionuje legitymację, umocowanie prezydenta, osoby, wybieranej przez polski naród do tego, aby określone osoby powoływać na stanowiska sędziowskie – powiedział sędzia.
Cala rozmowa z sędzią Łukaszem Zawadzkim dostępna jest [tutaj].
radiomaryja.pl



